Zakończyła się saga związana z chęcią odejścia Mateo Kovacicia z Realu Madryt. Chorwacki pomocnik przeniósł się do Chelsea, gdzie będzie występował na zasadzie rocznego wypożyczenia.
Czy w Madrycie wydadzą zgodę na odejście Mateo Kovacicia? (fot. Cezary Musiał)
24-latek już kilka tygodni temu ogłosił, że chciałby odejść z Realu Madryt i przenieść się do klubu, w którym miałby okazję na regularne występy. Przy ogromnej konkurencji i sporym tłoku w formacji pomocy, trudno oczekiwać, by mógł na to liczyć na Estadio Santiago Bernabeu.
– Tak, chciałbym grać więcej i myślę, że odejście z Realu byłoby dla mnie najlepszą opcją – powiedział piłkarz jeszcze podczas trwania finałów mistrzostw świata w Rosji. – Kocham futbol i te momenty, gdy pojawiam się na boisku. Kiedy nie mogę grać, jestem nieszczęśliwy. Chciałby mieć możliwość częstszych występów w innej drużynie – dodał.
Sprawę z oczekiwań piłkarza zdawał sobie sprawę Julen Lopetegui, trener „Królewskich”. – To prawda, że Mateo chce odejść – powiedział. – Ja z kolei chciałbym żeby został. Zobaczymy, gdzie to wszystko nas zaprowadzi – dodał.
Jak się ostatecznie okazało, w Madrycie wydali ostatecznie zgodę na wypożyczenie i Chorwat mógł się przenieść do Londynu, gdzie spędzi cały sezon 2018-19. – Jestem bardzo szczęśliwy i podekscytowany. To wielki honor móc zostać częścią takiego klubu jak Chelsea – stwierdził po parafowaniu umowy.
I am really happy and excited to be here @ChelseaFC. It is a privilege and an amazing feeling to be part of this club and I can’t wait to start with trainings and matches. I will try to do my best for this club and hope to bring joy to our fans. pic.twitter.com/OMydrc2i3j
Arbeloa zabrał głos po bójce w szatni Realu Madryt. „To ja jestem za to odpowiedzialny”
Konferencja prasowa Realu Madryt przed El Classico została zdominowana przez ostatnie zdarzenie z udziałem Fede Valverde oraz Aureliena Tchouameniego. Ostatnie wydarzenia w Los Blancos skomentował Alvaro Arbeloa.
Kuriozalna czerwona kartka w La Liga. Co zrobił bramkarz?! [WIDEO]
Czegoś takiego dawno nie widzieliśmy. Bramkarz Osasuny kompletnie stracił kontrolę i zagrał piłkę bardzo daleko od własnego pola karnego. Sergio Herrera otrzymał czerwoną kartkę.