Po dwóch latach gry w Turcji Marcin Robak powraca do Polski po tym, jak podpisał kontrakt z Piastem Gliwice. – Klub zgłosił się niedawno do mnie z taką propozycją. Rozmawiałem wcześniej z Widzewem. Wszystko było uzgodnione, ale nie mogło znaleźć przełożenia na papierze – powiedział doświadczony snajper.
– Każdy piłkarz powinien tylko o tym myśleć, żeby grać w pierwszym składzie jak najdłużej. Gram na takiej pozycji, w której liczy się zdobywanie goli i to będzie najważniejszy impuls do znalezienia się w jedenastce. Czasami bywa tak, że drużyna gra bardzo dobrze i inni wpisują się na listę strzelców, ale ze swojej strony chcę jak najszybciej zacząć grać i trafiać na konto Piasta – zapowiedział Robak.
W Turcji doświadczony napastnik występował w Konyasporze i Mersin. Jak wspomina pobyt poza granicami naszego kraju? – Jeśli chodzi o aspekt piłkarski to miał on ścisły związek z budżetem. Im więcej pieniędzy było w klubie, tym ten poziom wzrastał. W Super Lidze jest kilka drużyn, które „robią różnicę”, bo przecież uczestniczą w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Zespoły ze środka i końca tabeli można sportowo przyrównać do polskiej ekstraklasy, choć patrząc całościowo ten poziom jest na pewno wyższy. Mówiąc o części organizacyjnej to liga też jest podzielona. Takie ekipy jak Galatasaray, Besitkas, Fenerbahce, Trabzonspor mają rozbudowany budżet i są świetnie zarządzane, aczkolwiek w Turcji jest trochę inne podejście do reklamowania klubów niż ma to miejsce w Polsce – zaznaczył Robak.
Haditaghi reaguje na aferę Siemieńca. Broni sędziego i wskazuje winowajcę
Właściciel Pogoni Szczecin odniósł się do afery z udziałem Adriana Siemieńca i sędziów. Alex Haditaghi nie zgadza się z wysokością wymierzonych kar. Działacz wskazuje głównego winnego i mówi o cofaniu się polskiej piłki.
Które mecze opuści Adrian Siemieniec? To wtedy zakończy się jego kara
Adrian Siemieniec został ukarany przez Komisję Ligi karą banicji na sześć meczów Ekstraklasy. W których meczach Jaga będzie musiała radzić sobie bez swojego trenera?
Komisja Ligi ukarała trenera Jagiellonii Białystok. Przypomnijmy, że w maju Adrian Siemieniec kontaktował się z sędziami meczu, co zgodnie z regulaminem jest zakazane.