Nie tak początek nowego roku wyobrażał sobie menedżer Manchesteru City, Roberto Mancini. Jego drużyna przegrała niespodziewanie z Sunderlandem 0:1 i nie wykorzystała szansy na odskoczenie od swoich najgroźniejszych rywali w wyścigu po mistrzostwo kraju.
Mancini nie ukrywał po spotkaniu swojej złości i rozczarowania z nieporadności swoich zawodników. „The Citizens” już w drugim kolejnym meczu nie potrafili zdobyć gola. – Jestem bardzo rozczarowany – powiedział. – W drugiej połowie mieliśmy mnóstwo okazji do zdobycia bramek, ale ich nie wykorzystaliśmy. Nie możemy jednak tracić gola po kontrataku naszych rywali – dodał.
Włoski menedżer starał się jednak szukać usprawiedliwienia dla swoich graczy. – Tak czasami się zdarza. Jeśli atakujesz siedmioma lub ośmioma zawodnikami, to istnieje spore zagrożenie na to, że zostanie skarcony poprzez kontratak rywali – zakończył.
Z dna tabeli na 8. miejsce. Co zmieniło się w grze Spurs? [WIDEO]
Sześć meczów bez zwycięstwa, a potem trzy wygrane z rzędu. Tottenham się obudził, awansując z dna tabeli na 8. miejsce. Co zmieniło się w grze Spurs? Maciej Sarosiek wskazuje, skąd nastąpił ten zwrot.