Kampania 2015-16 w lidze angielskiej została zainaugurowana na Old Trafford. Manchester United, który w lecie dokonał kilku poważnych transferów, podejmował Tottenham Hotspur i spodziewano się, że to właśnie piłkarze Louisa van Gaala zgarną pierwszy komplet punktów w nowym sezonie.
Czerwone Diabły przystąpiły do sobotniego meczu już bez Radamela Falcao, Robina van Persiego czy Angela Di Marii, ale z Memphisem Depayem, Matteo Darmianem czy Bastianem Schweinsteigerem (rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych). Na podobne zakupy nie mógł sobie pozwolić Tottenham, a jakby tego było mało, ekipa z północnego Londynu jeszcze 48 godzin przed meczem z Manchesterem, przebywała w Monachium, gdzie czekała na lot powrotny z turnieju Audi Cup.
Spotkanie od początku toczyło się jednak pod dyktando gości, którzy lepiej operowali piłką. Manchester miał z kolei problemy, głównie w drugiej linii, gdzie przeciętnie radzili sobie Morgan Schneiderlin i Michael Carrick.
Wszystko to nie miało żadnego znaczenia w 22. minucie, kiedy to piłkę na środku boiska stracił Nabil Bentaleb. Gospodarze wyprowadzili błyskawiczny kontratak, futbolówkę przed bramką Tottenhamu otrzymał Wayne Rooney, a piłkę do siatki skierował… Kyle Walker. Angielski obrońca wyprzedził swojego kolegę z reprezentacji i tak niefortunnie interweniował, że pokonał własnego bramkarza.
Od tego momentu Manchester złapał wiatr w żagle, natomiast podopieczni Mauricio Pochettino słabli w oczach. Taki stan rzeczy utrzymywał się także w drugiej połowie. Miejscowi już do końca grali bardzo rozsądnie i skromnie, ale jednak pokonali Tottenham i zainkasowali trzy punkty.
OFICJALNIE: Manchester City uznany winnym! Premier League wydała komunikat
Premier League oficjalnie potwierdziła rozstrzygnięcie wieloletniej sprawy dotyczącej Manchesteru City. Niezależna komisja uznała klub za winny wszystkich zarzutów dotyczących poważnych naruszeń przepisów finansowych w okresie od sezonu 2009-10 do 2017-18.
Manchester City z nietypową karą? Takiej karencji jeszcze nie było
W Anglii trwa dyskusja nad możliwą karą dla Manchesteru City po tym, jak niezależna komisja miała uznać klub za winny zdecydowanej większości zarzutów dotyczących naruszenia przepisów finansowych. Jednym z pomysłów jest bardzo nietypowa sankcja rozłożona na kilka sezonów.