Nie było niespodzianki w ostatnim sobotnim meczu piątej rundy Pucharu Anglii. Manchester City pokonał w delegacji Newport County (4:1) i zameldował się w ćwierćfinale.
Leroy Sane był jednym z architektów zwycięstwa Manchesteru City (fot. Reuters)
Ten mecz to miała być formalność. Rozgrywki pucharowe kierują się co prawda swoimi prawami i nie brak w nich romantycznych historii, ale w przypadku starcia Newport z Manchesterem City trudno było spodziewać się niespodzianki. „Obywatele” to w końcu czołówka klubów nie tylko w Anglii, ale także całej Europie i patrząc na sobotnie starcie realnie, po prostu nie mieli prawa się potknąć na Rodney Parade.
Jak się jednak okazało, faworyt miał problem z wejściem na odpowiednie obroty. Być może podopieczni Pepa Guardioli myśleli, że mecz wygra się sam, a rywale się ich przestraszą. Tak się jednak nie stało. Newport nie miało zbyt wiele do zaoferowania, ale podczas pierwszej połowy stworzyło sobie okazję, która mogła zostać zamieniona na gola. Z odległości zaledwie kilku metrów głową uderzał Padraid Amond, ale jego strzał w fantastyczny sposób zdołał obronić Ederson.
Manchester długo próbował skruszyć obronny mur gospodarzy i w końcu dopiął swego. Potrzebował jednak na to aż 52 minut. To właśnie wtedy Gabriel Jesus rozegrał świetną dwójkową akcję z Leroyem Sane, a Niemiec zdołał wyjść na pozycję strzelecką, uderzając wprost w bramkarza. Joe Day nie zdążył zareagować, a futbolówką najpierw trafiła go w twarz, a następnie wpadła do siatki.
Od tego momentu goście złapali większy luz w swojej grze i na kwadrans przed końcem podwyższyli na 2:0. Tym razem bardzo ładnym indywidualnym rajdem popisał się Phil Foden, który już w polu karnym minął obrońcę i uderzył płasko. Day miał piłkę na rękawicach, ale nie zdołał jej sparować.
5 – @NewportCounty are only the fifth different team to stop Manchester City scoring in the first half of a game this season, after Lyon (x2), Chelsea, Liverpool and Wolverhampton Wanderers. Undaunted. #NEWMCI
Kiedy wydawało się, że nie będziemy już na Rodney Parade świadkami większych emocji, gospodarze złapali kontakt. Błąd obrońców i bramkarza wykorzystał Amond i na kilka minut przed końcem gospodarze uwierzyli, że mogą jeszcze powalczyć. Manchester bardzo szybko zgasił to światełko nadziei, już w następnej akcji dorzucając trzecią bramkę. Ponownie do siatki trafił Foden i awans „Obywateli” stał się faktem.
Już w doliczonym czasie gry Newport pogrążył Riyad Mahrez. Algierczyk, który rozegrał słabe zawody, na finiszu dorzucił czwartą bramkę, pokonując Daya mocnym strzałem z bliska.
Asysta bramkarza w Premier League! Wpadka drużyny Matty’ego Casha [WIDEO]
Aston Villa tylko zremisowała 2:2 z Burnley i nie wykorzystała kolejnej szansy na wyprzedzenie Liverpoolu w tabeli Premier League. Asystę przy jednej z bramek zanotował bramkarz Emiliano Martinez.