Harry Maguire po spotkaniu z Czechami (1:2) przyznał, że Anglicy zagrali słabe spotkanie. Obrońca podejrzewa, że klubowa gra obrońców przeniosła się na spotkania reprezentacji.
– To był trudny mecz. Nie zrozumcie mnie źle, zaczęli go niechlujnie. Objęliśmy prowadzenie, chociaż na to nie zasługiwaliśmy – tłumaczył po spotkaniu obrońca Manchesteru United. Maguire w wypowiedzi na temat spotkania odniósł się do dyspozycji bloku obronnego.
– Możliwe, że przenieśliśmy nasze dyspozycje z meczów klubowych na poziom reprezentacyjny – przyznał były piłkarz Leicester, który za partnerów w obronie miał m.in. Danny’ego Rose’a z Tottenhamu oraz Michaela Keane’a z Evertonu.
Maguire zdecydowanie lepiej ocenił drugą część spotkania, w której, zdaniem Anglika, jego drużyna miała kontrolę nad jej przebiegiem.
– W drugiej połowie kontrolowaliśmy mecz znacznie lepiej niż w pierwszej połowie, ale daliśmy im łatwego gola i Czesi wygrali mecz. Musimy nad tym popracować. Nie byliśmy w najlepszej dyspozycji i zostaliśmy za to ukarani – wytłumaczył obrońca „Czerwonych Diabłów”.
W najbliższym spotkaniu Anglicy zmierzą się z Bułgarami. W grupie Synowie Albionu mają tyle samo punktów co Czesi – 12 – ale jeden mecz mniej od nich.
Niesamowitą bramkę zdobył Leo Messi w spotkaniu Interu Miami w Atlancie. Argentyńczyk wykonał popisowy rajd i zdobył bramkę na 2:0. Chwilę później Messi strzelił jeszcze jednego gola, a piłkarze z Florydy ostatecznie wygrali 3:1.