Łukasz
Piszczek już dzisiaj może zostać rekordzistą wśród polskich
piłkarzy pod względem liczby występów w Bundeslidze. 32-letni
obrońca ma szansę wyprzedzić w tej klasyfikacji Tomasza Wałdocha.
Foto: Łukasz Skwiot
W
sobotę o godzinie 18:30 Borussia Dortmund zagra przed własną
publicznością z Herthą Berlin w jednym z najciekawiej
zapowiadających się spotkań drugiej kolejki ligi niemieckiej. Z
kilku powodów będzie to wyjątkowy mecz dla Łukasza Piszczka.
Po
pierwsze dlatego, że prawy obrońca Borussii będzie miał okazję
do rywalizacji ze swoim byłym klubem. Polak reprezentował barwy
Herthy w latach 2007-2010.
Ewentualny
występ w sobotnim meczu uczyni Piszczka rekordzistą wśród
polskich piłkarzy pod względem liczby spotkań rozegranych na
poziomie Bundesligi. Jeśli 32-letni defensor pojawi się na boisku –
a jest to bardzo prawdopodobne – wówczas zaliczy swój
jubileuszowy, 250. występ w najwyższej klasie rozgrywkowej w
Niemczech. Do tej pory liderem wśród Polaków z największą liczbą
gier w Bundeslidze był Tomasz Wałdoch, który w latach 1995-2006 w
barwach Vfl Bochum oraz Schalke Gelsenkirchen uzbierał łącznie 249
spotkań.
Na
dotychczasowych 249 występów Łukasza Piszczka w Bundeslidze składa
się 68 gier z czasów Herthy Berlin oraz 181 meczów w BVB. Do tej
pory polski obrońca strzelił w lidze niemieckiej 17 goli oraz
zanotował 38 asyst.
Historyczny debiut trenerki w Bundeslidze. Jak wypadł Union Berlin pod wodzą Marie-Louise Ety?
W Berlinie napisała się historia. Po raz pierwszy w historii zespół z TOP5 poprowadziła kobieta. Marie-Louise Eta zadebiutowała w roli trenera Unionu Berlin. Drużyna pod wodzą 34-latki przegrała z Wolfsburgiem.
Manuel Neuer nigdy nie został nowym Oliverem Kahnem. Stał się kimś znacznie lepszym
Transfer Manuela Neuera do Bayernu wykraczał daleko poza klubowe gabinety. Dyskutowano o nim nie tylko na trybunach, ale stał się sprawą quasi polityczną. Dla kibiców Schalke był reinkarnacją Judasza, dla fanów Bayernu najemnikiem i uzurpatorem niegodnym miejsca w ich klubie.