Bramka Roberta Lewandowskiego nie pomogła FC Barcelonie odnieść zwycięstwa z SSC Napoli. Duma Katalonii, mimo dużej przewagi, tylko zremisowała z mistrzami Włoch 1:1.
FC Barcelona przeważała od pierwszego gwizdka arbitra. Najbardziej aktywny był Lamine Yamal, który w 9. minucie miał najlepszą szansę w pierwszym okresie rywalizacji. Oddał strzał z krawędzi pola karnego. Dobrze ustawiony był jednak Alex Meret. Bramkarz Napoli błysnął również w 22. minucie broniąc z bliska uderzenie Roberta Lewandowskiego. Chwilę później Meret był również górą w starciu z Ilkayem Gundoganem.
Trzy niewykorzystane sytuacje sprawiły, że goście trochę spuścili z tonu. Próbowali wykorzystać to gospodarze, którzy w ostatnim kwadransie pierwszej odsłony częściej zaczynali przebywać na połowie Barcy. Nie przełożyło się to jednak na żadne klarowane sytuacje strzeleckie.
Również druga połowa rozpoczęła się od ataków Blaugrany. W 49. minucie zza pola karnego uderzał Gundogan, ale był to zbyt lekki strzał, aby mógł zaskoczyć Mereta. Bramkarz Napoli nie miał jednak nic do powiedzenia w 60. minucie, kiedy po podaniu Pedriego, mocny strzał w polu karnym oddał Lewandowski. W 65. minucie zza szesnastki uderzał z kolei, ale Meret z trudem wybił ją na rzut rożny.
Wydawało się, że druga bramka dla Barcy jest kwestią czasu. Tymczasem w 75. minucie Victor Osimhen ograł w polu karnym Inigo Martineza i płaskim strzałem pokonał Marca-Andre Ter Stegena. Dla Napoli był to dopiero pierwsze celne uderzenie w tym spotkaniu. Wyrównujący gol podziałał mobilizująco na gospodarzy, którzy zepchnęli Blaugranę do głębokiej defensywy. Szans na zdobycie zwycięskiej bramki nie wykorzystali jednak Frank Anguissa i Giovani Simeone.
Król na nowo przywdział odświętne szaty, a Sokół wzbił się ponad szczyty [KOMENTARZ]
Jeśli ktoś do tej pory nie rozumiał, na czym polega magia Realu Madryt w Lidze Mistrzów, to po obejrzeniu wczorajszego meczu, chyba już nie trzeba będzie mu tego tłumaczyć.
Znów to zrobili! Bodo/Glimt pewnie wygrywa i jest blisko ćwierćfinału LM!
Norwegowie to absolutna rewelacja tej edycji Ligi Mistrzów. Bodo/Glimt pewnie wygrało ze Sportingiem w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów i jest bliskie awansu do ćwierćfinału.
Magiczny wieczór na Bernabeu. Fede Valverde zniszczył Manchester City
Estadio Santiago Bernabeu było świadkiem niesamowitego widowiska. Federico Valverde rozegrał fantastyczny mecz i praktycznie w pojedynkę przesądził o zwycięstwie Realu Madryt nad Manchesterem City.