LM: Arsenal ponownie zawiódł, Bayern był poza zasięgiem
Tylko najwięksi optymiści wśród kibiców Arsenalu Londyn wierzyli w to, że Kanonierzy mogą powalczyć z Bayernem Monachium. Angielski klub na własnym terenie nie podjął walki z bawarskim rywalem.
W obecnym sezonie Arsenal do tej pory zawodził na wszystkich frontach. W pucharach krajowych Kanonierzy już nie walczą, natomiast mistrzostwo Anglii jest całkowicie poza ich zasięgiem. Uratować sezon mógłby tylko triumf w Lidze Mistrzów.
Jednak już w 1/8 finału Arsenal trafił na jednego z faworytów do ostatecznego triumfu. Piłkarze Bayernu Monachium przyjechali do Londynu bardzo pewni siebie i już w siódmej minucie prowadzili 1:0. Z około szesnastu metrów atomowe uderzenie oddał Toni Kroos. Wojciech Szczęsny, który wybiegł tradycyjnie w pierwszym składzie gospodarzy, był bez szans.
Niespełna kwadrans później Bayern prowadził już 2:0. Tym razem w pole karne Arsenalu piłka powędrowała po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Futbolówkę głową uderzył Daniel van Buyten. Piłkę wybił przed siebie Szczęsny, ale na miejscu był Thomas Mueller i podwyższył prowadzenie swojej drużyny. Minimalnie lepiej mógł w tej sytuacji zachować się polski bramkarz.
Na przerwę obydwie drużyny schodziły przy prowadzeniu 2:0 dla Bayernu. W 55. minucie odżyły nadzieje wśród kibiców Arsenalu. Wówczas piłka z rzutu rożnego powędrowała w pole karne bawarskiej drużyny. Fatalnie zachował się Manuel Neuer, który wyszedł z bramki i nie przeciął dośrodkowania, a to wykorzystał Lukas Podolski.
Tylko na to jedno trafienie było stać Arsenal tego dnia. Bayern w 77. minucie ustalił wynik meczu na 3:1. Tym razem z kilku metrów oddając nieczyste uderzenie bramkę zdobył Mario Mandzukić.
Wyjazdowe zwycięstwo 3:1 Bayernu prawie przesądza losy rywalizacji w tej parze. Arsenal musiałby zagrać perfekcyjny mecz w Monachium, aby myśleć o awansie do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.
gmar, PilkaNozna.pl