Po bolesnej klęsce 2:5 z Realem Madryt w 1/8 finału Ligi Mistrzów, na Anfield coraz mocniej kiełkuje myśl nad zmianą trenera. „The Reds” rozglądają się za następcą Juergena Kloppa.
Liverpool w obecnym sezonie spisuje się dużo poniżej oczekiwań i możliwości. „The Reds” w Premier League są na dopiero 8. miejscu, a strata do TOP4 wynosi aż siedem punktów, w związku z czym zakwalifikowanie się do Ligi Mistrzów jawi się jako zadanie wyjątkowo trudne do wykonania.
Jakby tego było mało, wczoraj podopieczni Juergena Kloppa doznali bolesnej klęski w Champions League przed własną publicznością. Chociaż bardzo szybko wyszli na dwubramkowe prowadzenie, to Real w swoim stylu efektownie przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Porażka 2:5 z Królewskimi w pierwszym meczu jest wręcz równoznaczna z odpadnięciem na etapie 1/8 finału.
Nic zatem dziwnego, że na Anfield coraz bardziej kiełkuje myśl nad roszadą na ławce trenerskiej. Nie brak opinii, że po blisko ośmiu latach pracy właśnie nadchodzi czas, by po sezonie pożegnać się z Kloppem i znaleźć na jego miejsce godnego następcę.
Według portalu „Caught Offside”, z którym współpracuje między innymi Fabrizio Romano, zarząd Liverpoolu bardzo ceni pracę Juliana Nagelsmanna, który obecnie prowadzi Bayern Monachium. 35-letni Niemiec jest w opinii kierownictwa klubu z miasta Beatlesów idealnym kandydatem na zastąpienie swojego rodaka.
To jednak na razie wstępne rozważania. Zwłaszcza że zarówno Kloppa, jak i Nagelsmanna obowiązują długoterminowe kontrakty. Oboje są związani umowami ze swoimi klubami do czerwca 2026 roku.
Nowy gracz MU krytyczny po derbach. „Byliśmy niedbali”
Manchester United przegrał z Manchesterem City w kontrowersyjnych okolicznościach. Youri Tielemans uważa jednak, że Czerwone Diabły powinny mieć pretensje do siebie, a nie do arbitra.