12
maja – to właśnie dziś dobiegnie końca sezon 2018/19 w Premier
League. Sezon niesamowity, w którym rywalizacja o mistrzostwo Anglii
wzniosła się na fenomenalny poziom i przed ostatnią kolejką
jeszcze nie jest rozstrzygnięta.
Foto: Reuters/Andrew Boyers
W
minionych 37 seriach gier zapadło kilka istotnych rozstrzygnięć.
Już wiadomo, że z Premier League żegnają się Huddersfield Town,
Fulham oraz Cardiff City. Nawet zwycięstwa w ostatniej kolejce nie
uratują tych klubów przed degradacją. Z kolei miejsce w czołowej
trójce, a co za tym idzie awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów,
zagwarantowały sobie Manchester City, Liverpool oraz Chelsea.
Najbliżej
ostatniego miejsca premiowanego grą w Champions League jest
Tottenham. Koguty potrzebują punktu w sobotnim meczu z Evertonem,
aby zapewnić sobie czwartą lokatę. Nadzieję ma jeszcze Arsenal,
który musiałby wygrać na wyjeździe z Burnley i liczyć na porażkę
Spurs. Kwestia awansu do Ligi Mistrzów jest jednak nieco bardziej
złożona, gdyż wiele w tej sprawie zależy od końcowych
rozstrzygnięć w europejskich pucharach, w finałach których
wystąpią trzy londyńskie kluby.
Manchester
United prawdopodobnie zajmie szóstą pozycję, która oznacza grę w
eliminacjach Ligi Europy. Czerwone Diabły mają jednak szansę na
awans o jedno miejsce i uniknięcie kwalifikacji do tych rozgrywek:
stanie się tak, jeśli pokonają Cardiff, natomiast Arsenal nie
zwycięży Burnley.
Najistotniejsza
jest oczywiście walka o mistrzowski tytuł. Manchester City na
wszystko w swoich rękach: jeżeli wygra na wyjeździe z Brighton,
Pep Guardiola i jego piłkarze będą mógł otwierać szampany. Liverpool musi liczyć na stratę
punktów The Citizens – gdyby tak się stało, a drużyna Juergena
Kloppa pokonałaby Wolverhampton, wówczas mistrzostwo Anglii w
niesamowitych okolicznościach trafiłoby na Anfield.