Dobiegła
końca 14. kolejka Serie A. W meczu zamykającym tę serię gier w
lidze włoskiej Sampdoria przegrała 3:4 z Cagliari Calcio na
wyjeździe.
Po wejściu na boisko Karola Linettego Sampdoria straciła aż trzy bramki (foto: Forum/Jennifer Lorenzini)
Poniedziałkowy
mecz rozgrywany w Cagliari rozpoczął się bardzo udanie dla gości
z Genui. W pierwszej połowie wynik spotkania otworzył Fabio
Quagliarella, który wykorzystał rzut karny. Krótko po przerwie
prowadzenie Sampdorii podwyższył Urugwajczyk Gaston Ramirez.
Gospodarze
odpowiedzieli golem Radji Nainggolana w 69. minucie, ale
kilkadziesiąt sekund później dla Sampdorii ponownie trafił
36-letni Quagliarella. Wydawało się, że losy zawodów są już
rozstrzygnięte.
Nic
bardziej mylnego. Cagliari nie złożyło broni, lecz ruszyło w
szaleńczy pościg za rywalem. Dwa gole strzelone przez Brazylijczyka
Joao Pedro doprowadziły do remisu.
Gospodarze
poszli za ciosem i na chwilę przed końcem posłali
zdezorientowanego przeciwnika na deski. W szóstej minucie
doliczonego czasu gry Luca Pellegrini precyzyjnie dośrodkował w
pole karne, zaś Alberto Cerri popisał się pięknym uderzeniem
piłki głową. Warto podkreślić, że zdobywca zwycięskiej bramki
pojawił się na murawie zaledwie 180 sekund wcześniej!
Karol
Linetty rozpoczął mecz wśród rezerwowych. Polak pojawił się na
murawie nieco ponad kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry,
kiedy Sampdoria jeszcze prowadziła 3:1. Kontuzjowanego Bartosza
Bereszyńskiego zabrakło w kadrze na to spotkanie.
Z
kolei Sebastian Walukiewicz w Cagliari tradycyjnie obejrzał występ
swojej drużyny tylko z perspektywy ławki.
Alexisa Saelemaekersa czeka dłuższa przerwa w grze. Pomocnikowi odnowił się uraz kostki i będzie musiał przejść operację. Do gry wróci najwcześniej na początku przyszłego roku.
Problemy zdrowotne Milika. Kontuzje go nie oszczędzają
Arkadiusz Milik ma zmagać się z problemami mięśniowymi. Polak nie może liczyć na regularne występy w Juventusie. W dodatku 32-latek po raz kolejny będzie miał przerwę w treningach.