Linetty dla PN: Moim marzeniem jest gra w Premier League
W pogrążonym w kryzysie zespole Lecha Poznań Karol Linetty jest jedną z najjaśniejszych postaci, o ile nie najjaśniejszą. Doceniony już przez selekcjonera Adama Nawałkę, 19-letni pomocnika ma się stać się piłkarzem, który wyciągnie Kolejorza ze środka tabeli i pomoże wrócić na szczyt. Tym bardziej, że na razie do zagranicznego klubu się wybiera, a w swoją piłkarską przyszłość chce inwestować w Poznaniu, już pod skrzydłami trenera Macieja Skorży.
– Czy na początku tego sezonu wasza gra wyglądała tak słabo, że nie było ratunku dla trenera Mariusza Rumaka? Dymisja szkoleniowca była jedynym wyjściem? – To przede wszystkim sprawa zarządu klubu i to ich należy o takie rzeczy pytać. Piłkarze w tej sprawie nie mieli przecież nic do gadania. Jesteśmy profesjonalistami, nam nie przystoi komentować takich wydarzeń. Mamy tylko trenować u każdego trenera i w każdej sytuacji – mówi w rozmowie z „Piłką Nożną” Linetty (na zdjęciu). – Staraliśmy się wspierać trenera w każdej chwili. Przed sezonem były postawione przed nami konkretne cele. Zresztą nie tylko szefowie zakładali, że w końcu awansujemy do Ligi Europy. Jak wiemy, nasza kompromitacja w europejskich pucharach była tym akcentem, który jednoznacznie przeważył za tym, że trener Rumak stracił pracę.
(…)
– Jak w Lechu odebrano decyzję o zwolnieniu trenera Rumaka i zatrudnieniu Macieja Skorży? Wszyscy w zespole byli rozczarowani czy może przyjęli tę zmianę ze zrozumieniem? Przecież Kolejorz w europejskich pucharach się kompromitował i była to wina trenera. – Rozmawialiśmy o tym w szatni, były różne głosy. Oczywiście te rozmowy zostają między nami, ale było widać, że coś się skończyło. Kiedy sobie nie radziliśmy, to trener według całego otoczenia był uważany za głównego winowajcę. Cóż, chyba taka jest kolej rzeczy. Jednak zwróćmy uwagę na to, że za trenera Rumaka były niezłe mecze, mieliśmy swój sposób gry.
(…)
– Czy przy Bułgarskiej ktokolwiek jeszcze wypowiada słowa: tytuł mistrzowski? Czy może wszyscy już się pogodzili z tym, że znów pościg za Legią będzie za trudny? – Sytuacja jest niełatwa. Traciliśmy punkty w trzech kolejnych meczach i jesteśmy w środku ligowej stawki. Moim zdaniem najpierw trzeba dobić do czołowej trójki, nie zapominając o celach na sezon. Start mamy nieudany, ale wiele jeszcze da się naprawić. Mamy argumenty boiskowe, żeby w końcu awansować. Udaje się na treningach, w końcu uda się też w meczach o stawkę. Jestem cały czas optymistycznie nastawiony.
(…)
Linetty odniósł się także do kwestii ewentualnego zagranicznego transferu. Jak się okazało, młody pomocnik na razie nie zważa na wysokość swojej pensji i chciałby zostać przy Bułgarskiej. – Czyli kwestia wynagrodzenia nie jest dla pana ważna? – Nie na tym etapie. Grę w Lechu traktuję przede wszystkim jako inwestycję w siebie, ponieważ mogę stąd odejść do lepszego klubu, już jako rozwinięty zawodnik. Tym bardziej że moim marzeniem jest grać w Premier League. Chciałbym tam zaistnieć. W tym wieku nie można patrzeć na pieniądze. Mam też inne cele niż wysokie zarobki. W przyszłości to się zresztą nie zmieni.
Cały wywiad można znaleźć w najnowszym numerze Tygodnika „Piłka Nożna”
Lech Poznań – Zagłębie Lubin. Gdzie obejrzeć mecz? Transmisja TV i online
Gdzie oglądać mecz 14. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy pomiędzy Lechem Poznań a Zagłębiem Lubin? Sprawdź godzinę rozpoczęcia, transmisję telewizyjną i dostępność spotkania online.