W tym tygodniu piłkarskich emocji już na
starcie zapewnią nam piłkarze Saint-Etienne i Lille, którzy w hicie kolejki
zmierzą się dziś wieczorem na Stade Geoffroy-Guichard. Ciekawie powinno być
również na Parc des Princes, gdzie gospodarze zmierzą się w niedzielę z zespołem
Nantes.
Po
ostatniej niespodziewanej porażce z Reims (1:2) przed własną publicznością,
piłkarze Lille czeka niezwykle trudne spotkanie przeciwko Saint-Etienne. W
ostatnich kilku ligowych spotkaniach goście stracili więcej bramek niż w ciągu
16 pierwszych kolejek, a imponująca seria Vincenta
Enyeamy pozostaje już tylko dawnym wspomnieniem. Zaledwie cztery punkty w
ostatnich czterech ligowych meczach – taki bilans podopiecznych trenera René Girarda z pewnością nie przystaje
drużynie walczącej o najwyższe lokaty. Choć do drużyny z księstwa tracą tylko
dwa oczka, piłkarze Lille muszą także zacząć uważać na to co dzieje się za ich
plecami. Saint-Etienne traci do zespołu z Północy Francji sześć punktów, jednak
w przypadku bezpośredniego zwycięstwa zieloni mogą jeszcze bardziej zmniejszyć
dystans. Po tym jak niespodziewanie odpadli z trzecioligowcem w Pucharze
Francji, gospodarze z pewnością zechcą się odkupić przed własną publiką.
Piłkarze Christophe’a Galtiera wygrali
ostatnie trzy spotkania na Stade Geoffroy-Guichard, w trakcie których nie
stracili bramki. Lille jest jednak niewygodnym rywalem zarówno dla
Saint-Etienne, jak i samego Galtiera.
Trener zielonych jeszcze nigdy w swojej karierze nie odniósł zwycięstwa w
starciu z tym zespołem, z kolei Lille od czterech sezonów nie przegrało na
boisku dzisiejszego rywala.
Przed
tym sezonem mało kto mógł przewidzieć, iż po dwudziestu kolejkach piłkarze
Reims będą w tabeli wyżej od takich zespołów jak Lyon czy Bordeaux. Co więcej,
podopieczni trenera Huberta Fourniera tracą
zaledwie dwa oczka do gwarantującego awans do Europejskich Pucharów czwartego
miejsca. Niedzielny mecz z Lyonem powinien potwierdzić czy ostatnie
niespodziewane zwycięstwo gospodarzy na terenie Lille nie było dziełem
przypadku. Podobnie jak Reims, zespół ze Stade Gerland również nie przegrał
ostatnich pięciu ligowych zmagań i powoli wraca do pierwszej części tabeli.
Dobrą passę Lyonu potwierdza ostatnie zwycięstwo nad Marsylią (2:1) w ¼ finału
Pucharu Ligi. Ewentualne zwycięstwo na Stade Auguste Delaune byłoby
ukoronowaniem udanego tygodnia dla podopiecznych Rémi Garde’a.
W
niedzielę warto także zwrócić uwagę na mecz pomiędzy Tuluzą i AS Monaco. Choć
plasuje się w środku tabeli, nowy zespół Dominika
Furmana nie odniósł porażki w ostatnich sześciu ligowych spotkaniach. O
Monaco jest z kolei ostatnio głośniej w kontekście transferów, niż kwestii
sportowych wyników. Bez zwycięstwa w ostatnich dwóch zmaganiach, klub z
księstwa traci już pięć punktów do Paris Saint-Germain. Paryżanie, którzy
samodzielnie prowadzą w tabeli, podejmą u siebie beniaminka z Nantes. Popularne
kanarki stoją przed bardzo trudnym
zadaniem, bowiem żadnej drużynie w tym sezonie nie udało się pokonać PSG na Parc
des Princes.
Kolejny Polak dołączy do Dynama Kijów. Kędziorek kompletuje sztab
Maciej Kędziorek tymczasowo został pierwszym trenerem ukraińskiego hegemona, ale niewykluczone, że pozostanie na tym stanowisku na dłużej. 46-latek kompletuje swój sztab, w którym ma znaleźć się miejsce dla innego trenera z Polski.