Na miesiąc przed końcem obecnego sezonu manewry na transferowym rynku zaczynają się coraz bardziej rozkręcać. Jednak ze względu na wzrost zadłużenia francuskich klubów, letnie mercato nie powinno przebiegać w atmosferze szaleństwa wielkich zakupów.
We Francji, gdzie klubowe budżety są skrupulatnie kontrolowane przez władze ligi i piłkarskiej federacji, wzrost zadłużenia ma bezpośredni wpływ na aktywność i ruchy na transferowym rynku. Wobec niestabilnej kondycji finansowej, większość klubów z Ligue 1 będzie latem zmuszona sprzedać, aby móc dokonać zakupów. Efektem ubocznym takiej sytuacji jest wzrost zainteresowania piłkarzami, którym w czerwcu wygasną kontrakty. Nie oznacza to jednak, iż piłkarscy fani francuskich drużyn będą latem narzekać na brak emocji.
Wielka wyprzedaż
Jak co roku ligue 1 powinno opuścić kilku młodych i perspektywicznych zawodników. Jednak tym razem działacze klubów francuskiej ekstraklasy będą przyjmować oferty dla swoich etatowych piłkarzy nieco inaczej niż zwykle. Rosnący deficyt klubowych budżetów oraz coraz bardziej czujne kontrole finansów przez DNCG (organ powołany przez władze ligi francuskiej, który nadzoruję zarządzanie klubów Ligue 1 i Ligue 2) powoduje, iż latem większość działaczy będzie zmuszona sprzedać, aby móc dokonać transferów. Nawet aktualny mistrz Francji Olympique Marsylia nie uniknie finansowych restrykcji podczas najbliższego mercato. – Nie będziemy w stanie, jak w ciągu dwóch ostatnich lat, przeprowadzić tak dużych inwestycji. Trzeba będzie poradzić sobie z tym co już mamy lub znaleźć wolnych ale utalentowanych piłkarzy- stwierdził na początku kwietnia prezes OM Jean-Claude Dassier. Transferowym priorytetem Didiera Deschamps będzie z pewnością lewy obrońca, który zastąpi Gabriela Heinze i Taye Taiwo. Argentyńczyk jest najlepiej zarabiającym piłkarzem we Francji i już pewne jest, iż klub z Marsylii będzie za wszelką cenę próbował się pozbyć piłkarza z tak dużym kontraktem. Z kolei Taiwo zdecydował się po siedmiu sezonach opuścić drużynę ze stade Velodrome i prawdopodobnie od lipca będzie piłkarzem AC Milan. Niepewni swojej przyszłości w Maryslii są także Lucho Gonzalez, Mathieu Valbuena i Charles kaboré, którzy przy dobrych ofertach z zagranicznych klubów mogą zostać latem sprzedani. Kolejnym letnim zadaniem dla Didiera Deschamps będzie zastąpienie Brazylijczyka Brandao, który po tym jak został oskarżony o gwałt został wypożyczony do Cruzeiro i nie zanosi się, aby kiedykolwiek jeszcze wystąpił w barwach Olympique Marsylii. Na miejsce rosłego Brazylijczyka przymierzani są chociażby Ireneusz Jeleń czy Morgan Amalfitano. Jednak nie tylko Olympique Marsylia będzie latem skonfrontowana z problemem sprzedaży kluczowych zawodników. Już wiadomo, iż Ligue 1 opuszczą Adil Rami (Valencia) i Sylvain Marveaux (FC Liverpool), a lista może wkrótce się znacznie powiększyć. Payet, Gameiro (Sevilla, Valencia, Villareal), Sakho (Arsenal, Inter, Bayern Monachium), Gervinho (Aston Villa, FC Liverpool), M’Villa (Chelsea), Trémoulinas (Bayern Monachium), Alou Diarra (Roma, Tottenham) to tylko kilka nazwisk piłkarzy, którzy mogą latem opuścić francuską Ligue 1 i zasilić zagraniczne kluby. A wobec braku środków na letnie transfery i pogarszającej się kondycji finansowej, francuscy działacze nie powinni za wszelką cenę starać się tych piłkarzy zatrzymywać.
Obfite zakupy, małe wydatki
Jeśli chodzi o zakupy, to mimo mniejszych środków finansowych, ruchy francuskich klubów na transferowym rynku nie powinny być mniejsze w porównaniu z ostatnim letnim mercato. Wówczas kluby francuskiej ekstraklasy wydały ponad 150 milionów euro. Zatem w tym roku również nie powinno zabraknąć związanych z transferami emocji, tylko francuskie kluby nie będą skłonne wydawać dużych pieniędzy na wzmocnienia. W Paryżu na przykład priorytetem będzie obsada pozycji bramkarza. Grégory Coupet z końcem obecnego sezonu przechodzi na sportową emeryturę, tymczasem Apoula Edel, nie przekonał do siebie trenera Kombouaré i jeśli przedłuży umowę z PSG będzie sprawował wyłącznie rolę dublera. Na pozycję pierwszego bramkarza Paris Saint-Germain przymierzani są Stéphane Ruffier (AS Monaco), David Ospina (OGC Nice) i Nicolas Douchez (Rennes). W Lyonie i Lille, celem numer jeden będą bez wątpienia środkowi obrońcy. W styczniu Adil Rami podpisał kontrakt z hiszpańską Walencją, który zacznie obowiązywać od przyszłego sezonu. W miejsce reprezentanta Francji, trener Garcia jest zainteresowany piłkarzem Lokomotywu Moskwa Marko Basy, który występował już pod wodzą aktualnego szkoleniowca Lille w barwach Le Mans. Jednak niepewna przyszłość Davida Rozenhala w barwach Lille, który jest tylko wypożyczony przez Newcastle sprawia, iż skauci aktualnego lidera Ligue 1 bacznie obserwują jeszcze takich stoperów jak Varane (Lens), Ecuele Manga (Lorient) czy Yanga-Mbiwa (Montpellier). Olympique Lyon, podobnie jak Lille, także uważnie przygląda się środkowym obrońcom. Działacze siedmiokrotnego mistrza Francji nie zdecydują się wykupić wypożyczonego z Dynama Kijów Pape Diakathe, który swoimi występami nie przekonał do siebie trenera Puela. Co więcej wobec załamania formy dotychczasowego lidera obrony, którym był w ostatnich latach Brazylijczyk Cris, zakup stopera wydaje się być dla Lyonu priorytetem. To tylko kilka przykładów tego, co latem czeka fanów francuskiej Ligue 1. Mimo skromniejszych środków niż w ostatnich latach, nadchodzące mercato we Francji nie powinno stracić na jakości i z pewnością będzie ciekawe. Taki jest przecież urok tej ligi, która co roku potrafi wypromować nowe twarze w piłkarskim świecie.
Sukces Ewy Pajor! Wygrana w El Clasico i kolejne trofeum do kolekcji
Barcelona Femeni sięgnęła po szósty tytuł Superpucharu Hiszpanii, odprawiając w sobotnim spotkaniu Real Madryt z kwitkiem. W podstawowym składzie Blaugrany wyszła napastniczka reprezentacji Polski, Ewa Pajor.