Ligue 1 na ostatniej prostej. Zapowiedź 35. kolejki
Na cztery kolejki przed końcem sezonu, liga
francuska wkracza w decydującą fazę rozgrywek. W wyścigu o mistrzowski tytuł
pozostały już tylko dwie drużyny – Olympique Lyon i Paris Saint-Germain. W tym
tygodniu oba zespoły zmierzą się z rywalami z drugiej połowy tabeli, jednak
najmniejsze faux pas może mieć daleko
idące konsekwencje.
Zlatan Ibrahimović wraca do gry w lidze po odbyciu kary zawieszenia
35. serię spotkań zainauguruje mecz na Stade
Saint-Symphorien, gdzie broniące się przed spadkiem Metz podejmie pogrążoną w
kryzysie Marsylię. Nikt nie spodziewał się takiej końcówki sezonu w wykonaniu
marsylczyków. W drugiej części rozgrywek, podopieczni Marcelo Bielsy zdobyli zaledwie szesnaście punktów w piętnastu
spotkaniach – średnio 1,07 punktu na mecz. Tak marny dorobek punktowy sprawił,
że OM nie tylko przestało się liczyć w walce o mistrzostwo, ale ze stratą
pięciu punktów do podium może praktycznie zapomnieć o awansie do przyszłej
edycji Ligi Mistrzów. Jeśli liczyć wyłącznie rundę rewanżową, to zamiast
miejsca w ligowej czołówce Marsylczycy zajmowaliby odległe szesnaste miejsce w
tabeli. W trudnej sytuacji znajdują się także gospodarze, którzy przed tą
kolejką zajmują przedostatnie miejsce ze stratą ośmiu punktów do bezpiecznej
strefy. Jeśli chcą jeszcze myśleć o utrzymaniu, piłkarze Metz muszą do końca
sezonu zagrać na dwieście procent swoich możliwości. Niestety, zespół trenera Alberta Cartiera nie może liczyć na
łaskawy terminarz – w ostatnich czterech spotkaniach drużynę z Mozeli czekają
konfrontacje z Marsylią, Monaco, Lille i walczącym o utrzymanie Lorient.
W sobotę na placu boju pojawią się piłkarze Olympique
Lyon, którzy zagrają u siebie z walczącymi o utrzymanie piłkarzami Evian
Thonon-Gaillard. Podobnie jak w poprzednim sezonie, zespół trenera Pascala Dupraz znalazł się w sytuacji,
gdy w końcówce rozgrywek musi walczyć o ligowy byt. Popularni górale zdobyli
zaledwie pięć punktów w ostatnich siedmiu spotkaniach, przez co ich sytuacja w
tabeli się mocno skomplikowała. Podczas gdy goście potrzebują punktów jak
tlenu, gospodarze walczą o zupełnie inny cel. Po tym jak w tygodniu Paris
Saint-Germain pokonało Metz w zaległym spotkaniu 32. kolejki, Lyon traci
obecnie trzy punkty do aktualnego lidera. Podopieczni Huberta Fourniera nie mają prawa do błędu, jeśli chcą pozostać w
wyścigu o tytuł mistrza Francji. Co więcej, zespół ze Stade Gerland musi
również liczyć na ewentualne potknięcie Paryżan w najbliższych czterech
spotkaniach. Mecz przeciwko Evian Thonon-Gaillard jest więc dobrą okazją, aby
zwiększyć presję na obecnym liderze.
Konfrontacja Nantes z Paris Saint-Germain
zakończy w niedzielę zmagania 35. kolejki Ligue 1. Paryżanie przyjadą na Stade
de la Beaujoire z wracającym z zawieszenia Zlatanem
Ibrahimovicem. Szwed został początkowo zawieszony na cztery spotkania, po
tym jak kamery francuskiego Canal+ uchwyciły napastnika, gdy ten obrażał
sędziego po przegranym meczu z Bordeaux. Ostatecznie jednak Trybunał
Francuskiego Komitetu Olimpijskiego zmniejszył tę karę do trzech ligowych
meczów. Powrót Ibry nie jest dobrą
wiadomością dla piłkarzy oraz kibiców Nantes – to właśnie szwedzki napastnik
zdobył dwie bramki dla PSG w grudniowym meczu na Parc des Princes (2:1). Ewentualne
zwycięstwo gości może być istotnym krokiem w kierunku końcowego sukcesu. Czy
Paryżanie przywiozą z Nantes komplet punktów? Transmisja spotkania w najbliższą
niedziele o godz. 20:55 na kanale nSport+.
Tam chciałby trafić Puchacz. „Do spełnienia sportowych marzeń zostało mi jedno”
W rozmowie z TVP Sport Tymoteusz Puchacz wypowiedział się na temat powrotu do Europy. – Do Premier League poszedłbym do każdego klubu, nawet Coventry czy Hull – stwierdził piłkarz Sabah Baku.
Polskie trio znów nie zawiodło! FC Porto rozbiło Benfikę w hicie
Polskie trio w FC Porto znów ma powody do zadowolenia. Smoki pokonały Benfikę 3:1 w hicie portugalskiej ligi i po siedmiu kolejkach nadal mają komplet punktów.
Lewandowski o sprzeczce z De Paulem. „Nie pozwolę na brak szacunku wobec swojej ojczyzny”
Podczas niedawnego spotkania pomiędzy Chicago Fire a Interem Miami Rodrigo de Paul wdał się w sprzeczkę z Robertem Lewandowskim, co uchwyciły kamery. W rozmowie z portalem "WP Sportowe Fakty" kapitan reprezentacji Polski zdradził kulisy tego zajścia.