W znajdującym się przy granicy z Chinami Tałdykorganie piłkarze Lecha bronili dwubramkowej zaliczki wywalczonej w Poznaniu. Misja zakończyła się powodzeniem, Kolejorz zremisował z tamtejszym Żetysu 1:1 i w efekcie awansował do II rundy eliminacji Ligi Europy.
Jedenaście godzin podróży i ostre słońce to warunki z jakimi przyszło się zmierzyć piłkarzom Lecha Poznań. Trener drużyny z Wielkopolski, Mariusz Rumak zapowiadał przed rewanżowym starciem, że jeżeli jego podopieczni zdobędą bramkę w Kazachstanie to awansują do kolejnej fazy rozgrywek. Od początku meczu lechici robili więc wszystko, aby otworzyć wynik spotkania.
Ta sztuka udała się im w 13. minucie, gdy w sytuacji sam na sam z bramkarzem gospodarzy znalazł się Bartosz Ślusarski, który z zimną krwią umieścił piłkę w siatce. W kolejnych minutach pierwszej połowy poznaniacy dążyli do podwyższenia prowadzenia, tymczasem tuż przed przerwą to gospodarze doprowadzili do wyrównania. W 44. minucie na strzał zza pola karnego zdecydował Mużykow, który zaskoczył Krzysztofa Kotorowskiego, dając chwilę radości miejscowym kibicom. Chwilę, bo drużyna Żetysu, aby wyeliminować poznańskiego Lecha potrzebowała w tym momencie jeszcze trzech bramek.
W 53. minucie Kazachowie mogli objąć prowadzenie. Broniący dostępu do bramki gości Kotorowski minął się z piłką, lecz na jego szczęście Belić fatalnie spudłował. Nerwowość w szeregach Lecha sprawiła, że gospodarze jeszcze kilkukrotnie poważnie postraszyli rywali, ale nie byli w stanie wykorzystać błędy lechitów.
W 73 minucie Ślusarski mógł i powinien strzelić zwycięskiego gola, ale z najbliższej odległości nie zdołał trafić do bramki. Tą znakomitą wręcz okazję doskonałym podaniem wypracował mu Vojo Ubiparip.
Mecz ostatecznie zakończył się wynikiem 1:1 i wobec tego że w pierwszym spotkaniu pierwszej rundy eliminacji Ligi Europy Lech wygrał przed własną publicznością z Żetysu Tałdykogran 2:0 to poznaniacy zagrają w kolejnej fazie rozgrywek. Rywalem poznaniaków będzie azerski Khazar Lenkoran. Pierwszy mecz zostanie rozegrany 19. lipca, rewanż odbędzie się tydzień później.
Liga Europy nie dla Polaka. FC Porto podjęło decyzję
Oskar Pietuszewski zaliczył znakomite wejście do FC Porto. Nie wystarczyło to jednak, aby 17-letni skrzydłowy został zgłoszony do wiosennej części rywalizacji w Lidze Europy.