W poniedziałek piłkarze Legii spotkali się przy Łazienkowskiej po dniu przerwy. Najważniejszą informacją popołudniowych zajęć dla mistrza Polski był powrót Miroslava Radovicia do zajęć na boisku.
Serb trenował z opatrunkiem na kontuzjowanej ręce. „Rado” był bardzo aktywny, zarówno podczas gry na utrzymanie, jak i przy dośrodkowaniach. Widać, że wychowanek Partizana Belgrad chce jak najszybciej wrócić do gry. Podczas zajęć dużo rozmawiał zarówno z Jakubem Koseckim, jak i Michałem Kucharczykiem. – Co to było za zagranie – skomentował z uśmiechem nieco za mocne dośrodkowanie „Kucharza”. Większość podań od młodszego kolegi Radović wykańczał z mistrzowską precyzją. – Brawo, o to właśnie chodzi – chwalił legijny lider.
W poniedziałek na boisku zabrakło za to Ivicy Vrdoljaka. Chorwat pozostał na siłowni, gdzie m.in. ćwiczył na rowerku. – Być może jutro wyjdzie na boisko. Czuje się dobrze. Czy zagra z Trabzonsporem? Szanse oceniam 50 na 50 – podkreślił Maciej Tabiszewski. Legijny lekarz skomentował również nieobecność Dossy Juniora. – Jest poobijany po ostatnim spotkaniu. Poza tym Portugalczyk gra bardzo często i jeden dzień wolny na pewno nie przeszkodzi mu w odpowiednim przygotowaniu się do kolejnych meczów – uważa doktor pierwszej drużyny Legii.
Motor Lublin może pogłębić kryzys Śląska Wrocław. Ma patent na pokonywanie go
Sobotnie zmagania na boiskach PKO Bank Polski Ekstraklasy otworzy mecz Motoru Lublin ze Śląskiem Wrocław. Gospodarzom dobrze kojarzą się tego typu okazje.