– Bundesliga jest na tyle silna, że przyciąga uwagę całej Europy, więc ci, którzy mieli poznać Lewandowskiego, na pewno już o mnie słyszeli – mówi PN Robert Lewandowski, napastnik Borussii Dortmund i reprezentacji Polski, który w minioną sobotę strzelił trzy gole Bayernowi Monachium.
– Sądzi Pan, że osiągnął już apogeum formy? – Na pewno nie. Nadal będę się rozwijał, i to nie tylko przez najbliższe dwa, trzy lata, ale znacznie dłużej. Wiem, że mam jeszcze spore rezerwy. Proszę tylko pamiętać, że piłkarz gra nie tylko nogami, równie ważna, a na pewnym poziomie najważniejsza, jest psychika. Jeśli główka pracuje odpowiednio, można nawet błyszczeć w meczach przeciwko Bayernowi Monachium, zresztą wówczas żaden przeciwnik nie jest straszny. (…)
– Czego Panu zabrakło, żeby zostać królem strzelców Bundesligi? – Jestem po prostu innym piłkarzem od Mario Gomeza i Klaasa-Jana Huntelaara. Tyle że mogę strzelić jeszcze więcej bramek niż w zakończonym sezonie. I wierzę, że tak się stanie. Mam dopiero 24 lata, więc jeszcze dużo czasu przede mną, żeby zostać królem strzelców. W Bundeslidze i nie tylko.
– Innym, to znaczy lepszym czy gorszym od aktualnego króla strzelców? – Na pewno nie czuję się gorszy, a inny znaczy tyle, że mamy różne style gry. Gomez jest tygrysem pola karnego, które doskonale penetruje. Ta umiejętność nie jest mi obca, ale mogę dać drużynie więcej. I z reguły daję. Umiem wyjść do piłki na przedpolu, wyprowadzić szybki atak, rozegrać, moje asysty nie są dziełem przypadku. Jestem po prostu bardziej wszechstronnym piłkarzem. (…)
– Ma Pan jeszcze kompleksy wobec takich piłkarzy jak Cristiano Ronaldo albo Leo Messi? – To są zawodnicy z najwyższej półki, do których trudno się porównywać pod względem osiągnięć. Na pewno pod względem wartości także mi jeszcze do obydwu nieco brakuje, ale… Jak jeszcze trochę potrenuję, to na pewno będę gonił Ronaldo i Messiego. I może dogonię?!
Rozmawiał Adam GODLEWSKI
Cały wywiad do przeczytania w najnowszym tygodniku Piłka Nożna