Mariusz Lewandowski rozstał się niedawno z zespołem z Sewastopola. Jak się okazuje, polski piłkarz przewidział taki rozwój wypadków.
– Wcześniej wiedziałem, że coś takiego może się wydarzyć. W zasadzie od lata. Byłem w stałym kontakcie z właścicielami Sewastopola. Na Ukrainie spędziłem szmat czasu, prawie 13 lat. Nic nie trwa wiecznie – przyznaje.
Lewandowski rozmyśla teraz o swojej przyszłości. – Sprawa jest otwarta. Życie nauczyło mnie, że czasem w nieoczekiwanym momencie przychodzi oferta i daje sporo do myślenia, dlatego nie chcę deklarować, że w jakimś kraju na pewno nie zagram – mówi pomocnik.
Zbigniew Boniek w… reprezentacji Włoch? Jest brany pod uwagę
Były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej może zostać zatrudniony w federacji kraju, w którym mieszka na co dzień. Sprawdź, o jakie stanowisko chodzi!