Dziś zapadną ostateczne decyzje, które z pierwszoligowych drużyn w nowym sezonie pojawią się w krajowej elicie. Tabela końcowa zadecyduje również o dalszych losach trenerów, jako że tym przegranym prezesi spadkowiczów podziękują, co zrozumiałe za współprace. Wygrani oczekiwać będą nowych propozycji, choćby w kwestiach finansowych.
Jurij Szatałow, przejmując 19 kwietnia zespół Zawiszy, otrzymał zadanie wywalczenia z bydgoskimi piłkarzami awansu do ekstraklasy. Czy wykona zadanie przekonamy się już dziś w Gliwicach, ale w przypadku wygranej Pogoni Szczecin w Gdyni, w starciu z Arką nawet ewentualny remis podopiecznych Szatałowa nie zapewni im upragnionego sukcesu.
Nic to jednak, bo skądinąd wiemy, że pilnymi obserwatorami niedzielnego meczu w Gliwicach są nowi sternicy Lechii Gdańsk, którzy ponoć poważnie myślą o nawiązaniu współpracy z Szatałowem. Jego kontrkandydatem pozostaje Czesław Michniewicz, który po nieudanym pobycie w Warszawie, chętnie objąłby posadę pierwszego szkoleniowca Lechii. Problem w tym, że polski Mourinho kojarzony jest w Trójmieście głównie z Arką, a dla sympatyków zespołu z ulicy Traugutta, mocno skonfliktowanych z gdyńskimi fanami, ma to jednak spore znaczenie.
Ci ostatni chętnie widzieliby na trenerskiej ławce zespołu Zielonych Leszka Ojrzyńskiego, któremu odwołany niedawno prezes Lechii zaoferował podobno pensję większą od tej, jaką trener otrzymuje obecnie w Kielcach. Kolejny ruch należy teraz do działaczy Korony, ale ci ostatni nie zamierzają rozstawać się z młodym szkoleniowcem. W Kielcach coraz większym poparciem cieszy się bowiem hasło: – Leszku prowadź!
Kadencja Dariusza Banasika w roli szkoleniowca żółto-niebieskich nie potrwa zbyt długo. Po zakończeniu sezonu 52-latek opuści spadkowicza z Ekstraklasy.
Nowe wieści ws. wykupu Palmy. Lech musi niebawem podjąć decyzję
Luis Palma jest jednym z architektów mistrzostwa Polski zdobytego przez Lecha Poznań w tym sezonie. Władze Kolejorza niebawem podjąć będą musiały decyzję ws. przyszłości błyskotliwego skrzydłowego.