– Będzie nam bardzo trudno odrobić straty w Niemczech, ale nie takie rzeczy działy się w futbolu – przyznał trener Interu Mediolan, Leonardo, po porażce swojej drużyny 2:5 w pierwszym ćwierćfinałowym meczu Ligi Mistrzów z Schalke 04 Gelsenkirchen.
Obrońcy trofeum zostali upokorzeni przed własną publicznością, choć mecz rozpoczęli od najszybciej strzelonej bramki w obecnej edycji Ligi Mistrzów. – Ciężko mi analizować wydarzenia na gorąco. Rozpoczęliśmy znakomicie, od gola Stankovicia. Schalke miało potem 7, 8 okazji, strzeliło 5 goli, my mieliśmy praktycznie tyle samo, a tylko 2 razy trafiliśmy do siatki. Zapłaciliśmy najwyższą cenę za naszą nieskuteczność – przyznał trener Nerazzurrich.
Leonardo może mieć kłopot z utrzymaniem posady, bowiem w swojej karierze nie wygrał jeszcze meczu derbowego pomiędzy Milanem i Interem, nie zdołał także wygrać meczu w Lidze Mistrzów przed własną publicznością, mimo sześciu prób. Podczas weekendu Rossoneri pokonali zespół Leonardo 3:0 i odebrali Interowi w praktyce szanse na Scudetto. – Nie do końca wierzę w statystyki. Wiele razy zaprzeczaliśmy liczbom, wygrywając mecze teoretycznie nie do wygrania, przegrywając z kolei te, w których byliśmy zdecydowanymi faworytami – bronił się Leonardo.
Pięć goli na San Siro. Nieudana remontada Atalanty
Milan pokonał Atalantę 3:2. Gospodarze prowadzili do przerwa dwoma bramki. Gracze z Bergamo próbowali odwrócić losy spotkania, ale ,,Rossoneri' zdobyli trzeciego gola. Nicola Zalewski zaliczył w tym meczu asystę.
Podopieczni Cristiana Chivu zrehabilitowali się za porażkę w Lidze Mistrzów z Club Brugge, pokonując na ligowym podwórku Bolognę 3:1. Asystę przy jednej z bramek Nerazzurrich zanotował Piotr Zieliński.