Takie rzeczy tylko w Polsce. Śląsk Wrocław boryka się z problemami finansowymi, a na wiosnę gra bardzo słabo, jednak mimo tego nadal ma spore szanse na tytuł mistrzowski. Wiary w swoich piłkarzy nie traci Orest Lenczyk.
Nestor polskiej myśli szkoleniowej zdradził, że dopóki piłka jest w grze, to wszystko może się zdarzyć. W najbliższej kolejce ligowej jego Śląsk zmierzy się w derbach z będącym na fali Zagłębiem Lubin. – Po kolejnym dramatycznym meczu w dalszym ciągu mamy szansę – powiedział Lenczyk.
– Uważam, że należy zapomnieć o wyniku 5:1, jaki osiągnęliśmy jesienią w Lubinie i przystąpić do niedzielnego spotkania zmobilizowani i zmotywowani. Nie możemy liczyć na to, że Zagłębie zagra słaby mecz – kontynuował. – Zespół z Lubina jest na fali, chwalony za ostatnie występy, nie tylko z powodu osiąganych rezultatów, ale także i za grę. Kilka zmian dokonanych zimą w tej drużynie z pewnością podniosło jej jakość – dodał Lenczyk.
– Jeżeli derby rządzą się swoimi prawami, to chciałbym, aby niedzielny mecz potwierdził prawidłowość z trzech poprzednich spotkań, w których za każdym razem wygrywaliśmy, strzelając łącznie aż dziewięć bramek – zakończył opiekun Śląska.
Papszun o sytuacji w Legii: mamy taką kadrę, jaką mamy
Trener stołecznego klubu po meczu z Widzewem odniósł się do sytuacji kadrowej swojego zespołu. Obecna rzeczywistość wymaga od Papszuna, zadaniowego, przygotowywania niektórych zawodników na inne pozycje.
Żelijko Kopić zagra z Widzewem Łódź o posadę. Przyszłość trenera Wieczystej wisi na włosku po kolejnej porażce w lidze. Chorwat prowadzi krakowski klub od 26 sierpnia.
Masłowski szczerze o transferach Widzewa. Mówi o Kolourisie
Łukasz Masłowski zdradził kulisy polityki transferowej. Łódzki klub wprowadził nowe zasady kontraktowania zawodników i nie będzie płacił ,,podatku'' za bycie Widzewem.
Mateusz Stolarski zaliczy do udanych swój debiut w roli trenera Widzewa. Łodzianie zremisowali z Legią 1:1. Oba zespoły, jak na klasyk, stworzyły ciekawe widowisko.