Legia Warszawa rzutem na taśmę pokonała 2:1 Lechię Gdańsk w meczu 16. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy.
O losach spotkania zadecydowała druga połowa. W pierwszej to Legia przeważała, lecz na skutek braku szczęścia i podbramkowej skuteczności (Bartosz Kapustka ostemplował słupek) nie zmaterializowała tego w postaci zdobyczy bramkowej.
Po zmianie stron podopieczni Kosty Runjaicia nieustannie kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń, jednak nieoczekiwanie to Lechia otworzyła wynik meczu. W 57. minucie Łukasz Zwoliński miał za dużo czasu i miejsca w polu karnym, a on takich sytuacji nie marnuje.
Stracony gol podziałał na legionistów niczym czerwona płachta na rozwścieczonego byka. Warszawianie bezpardonowo napierali na bramkę strzeżoną przez Dusana Kuciaka. Ich ofensywne wysiłki doczekały się szczęśliwego zakończenia w ostatnim kwadransie.
W 74. minucie Kapustka dość szczęśliwie doprowadził do wyrównania – oddał strzał zza pola karnego, piłka najpierw odbiła się od poprzeczki, a następnie od pleców interweniującego Kuciaka i ostatecznie zatrzepotała w siatce.
Gospodarze przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść w 87. minucie, kiedy to Yuri Ribeiro z bliskiej odległości dobił bezpańską piłkę, dając Legii zwycięstwo, komplet punktów i umocnienie się na fotelu wicelidera.
Lechia natomiast po dwóch zwycięstwach z rzędu ponownie doznała porażki, i choć dopiero co wygrzebała się ze strefy spadkowej, to już w tej kolejce może znaleźć się znowu pod czerwoną kreską oznaczającą spadek.
Michal Gasparik chce zostać w Górniku Zabrze. „To dla mnie numer jeden”
Michal Gasparik rozpoczął z Górnikiem Zabrze wstępne rozmowy w sprawie przedłużenia kontraktu. Trener przyznaje, że wciąż otrzymuje sygnały zainteresowania z zagranicy, ale jego priorytetem pozostaje praca przy Roosevelta.
Wisła podjęła decyzję odnośnie wyjazdu do Warszawy. Królewski stawia sprawę jasno
Prezes Wisły Kraków jasno postawił kwestię rozegrania niedzielnego meczu. Piłkarze pojadą do Warszawy i zagrają z Legią, mimo braku obecności fanów ,,Białej Gwiazdy''.
Frederiksen odpowiada Urbanowi. ,,Gurgul to zawodnik klasy międzynarodowej”
Niels Frederisken nie zgadza się z twierdzeniami Jana Urbana wobec Michała Gurgula. Zdaniem opiekuna Lecha obrońca to zawodnik klasy międzynarodowej. 20-latek nie raz pomógł swojemu zespołowi w ważnych meczach.
Adrian Siemieniec, z powodu kary nałożonej przez Komisję Ligi po aferze związanej z kontaktowaniem się z sędzią Arkadiuszem Kamilem Wójcikiem, nie poprowadzi Jagiellonii Białystok w sześciu najbliższych meczach. Wiadomo, kto najprawdopodobniej zastąpi go podczas jego nieobecności na ławce trenerskiej.