Przejdź do treści
Legendy Futbolu: Opuszczony mundial, polski Best, czyli Jan Banaś (17)

Polska Ekstraklasa

Legendy Futbolu: Opuszczony mundial, polski Best, czyli Jan Banaś (17)

PilkaNozna.pl kontynuuje cykl „Legendy Futbolu”. W każdą środę prezentujemy sylwetkę osobowości ze świata piłki nożnej, która zapisała się złotymi zgłoskami na kartach historii tej dyscypliny. Przedstawiamy Jana Banasia, który nie jest tak utytułowany jak Grzegorz Lato, Andrzej Szarmach, czy Kazimierz Deyna. Zadecydowały o tym jednak nie umiejętności, a względy polityczne. Kiedy reprezentacja pod wodzą Kazimierza Górskiego osiągała największe sukcesy w historii polskiej piłki nożnej na turniejach w Republice Federalnej Niemiec, Banaś miał zakaz wyjazdu do tego kraju.

Grał na pozycji prawego pomocnika. Na boisku cechowała go niezwykła dynamika i bajeczna technika. Jak na tamte czasy popisywał się niesamowitymi sztuczkami. Miał zmysł do zdobywania pięknych bramek. Ponadto imponował doskonałym przeglądem pola.

Niemiec z urodzenia

Jego matka była Ślązaczką z Katowic, a ojcem niemiecki oficer Paul Helmig. Rodzice poznali się we Lwowie, gdzie mama późniejszego reprezentanta Polski była tłumaczką. Zakochali się w sobie i przeprowadzili do Berlina. Tam 29 marca 1943 roku na świat przyszedł Hainz-Dieter, który w Polsce używał imienia Jan. Niedługo po jego urodzeniu ojciec został wysłany na front i słuch po nim zaginął. Po pół roku jego żona pogodziła się ze stratą ukochanego i wróciła z małym chłopcem do Katowic.
Banaś pierwsze piłkarskie kroki stawiał już w wieku 11 lat w Mikołowie. Kilka lat później został mistrzem Polski juniorów z drużyną Zrywu Chorzów. W seniorskiej piłce zaistniał jednak w Polonii Bytom, do której trafił w wieku 19 lat. Dwa lata później w meczu z Czechosłowacją zadebiutował w reprezentacji Polski. Po jednym z meczów drużyn narodowej odebrał dziwny telefon. Jakiś człowiek z drugiej strony słuchawki mówił do niego po niemiecku. Okazało się, że to jego ojciec, który jednak przeżył II wojnę światową.

Paul Helmig pracował wówczas jako skarbnik w drugoligowej drużynie Hof. Ojciec namawiał syna na przyjazd do Bundesligi i obiecywał, że sam zajmie się wszystkimi formalnościami. Młody Jan miał mętlik w głowie, ale gra w mocnej lidze była dla niego niezwykle kusząca. Dlatego przy pomocy ojca postanowił uciec z socjalistycznej Polski. Umówili się, że jadąc do Szwecji na mecz Pucharu Intertoto z IFK Norrkoeping zostanie w Niemczech. Z okazji skorzystali również Konrad Bajger i Norbert Pogrzeba, którzy poszli za Banasiem. Po pewnym czasie okazało się, że ojcu Jana chodziło wyłącznie o pieniądze. Dezerterów FIFA ukarała dwuletnią dyskwalifikacją ze wszystkich rozgrywek, a Helmig miał otrzymywać po 10-12% od transferu każdego z zawodników. Tak więc Banaś mógł tylko trenować z drużyną Hof. Po takim ciosie zerwał kontakt z ojcem.

Na szczęście dla niego właściciel klubu okazał się porządnym człowiekiem. Dał Banasiowi pracę w swojej firmie i pomógł mu w transferze do słynnego wówczas FC Koeln. W nim wprawdzie też nie mógł grać w meczach, ale zobaczył jak wygląda wielki futbol od środka. Na treningach prezentował się lepiej od większości zawodników, dlatego tym bardziej był sfrustrowany, że spotkania o punkty musiał oglądać z wysokości trybun. Wówczas dyrektorem sportowym klubu z Kolonii był słynny Sepp Herberger. Sam Banaś był pod wrażeniem profesjonalizmu w drużynie. – Tam nawet na treningach walczyło się do upadłego. Wtedy zrozumiałem, dlaczego Niemcy zwykle wygrywają – wspominał.

Banaś mógł zostać w Niemczech i przyjąć obywatelstwo tego kraju, ale zawsze podkreślał, że czuł się Polakiem. Skontaktował się ze swoim byłym klubem – Polonią – która chciała go z powrotem. Dzięki staraniom władz bytomian i samego zawodnika w 1967 roku ponownie zamieszkał na Śląsku. Oczywiście na początku bał się reakcji polskich władz. Został wezwany na rozmowę z generałem Jerzym Ziętkiem, ale na tym się skończyło. Nie spotkała go żadna kara. Ponadto PZPN cofnął mu dyskwalifikację i mógł ponownie wystąpić w ekstraklasie. Wtedy też postanowił zmienić pisownię nazwiska na Banaś (wcześniej pisano Banas). Dwa lata później zgłosił się po niego Górnik Zabrze.

Sukcesy klubowe

Miał duży wpływ na grę nowego zespołu i był współautorem największych sukcesów klubu. W 1970 Górnik doszedł do finału Pucharu Zdobywców Pucharów, w którym uległ Manchesterowi City. Do historii przeszły półfinałowe konfrontacje z Romą. W pierwszym z trzech meczów Banaś strzelił gola. Ostatecznie Górnik przeszedł do finału po rzucie monetą.

Dwa kolejne lata w polskiej lidze były zdominowane przez zabrzan, którzy zdobywali nie tylko mistrzostwo, ale i puchar krajowy. W barwach Górnika Banaś rozegrał 170 meczów. W ekstraklasie zdobył 35 bramek.

Niedoszły mistrz

Świetna gra Banasia oczywiście nie uszła uwadze Kazimierza Górskiego, który powoływał go do reprezentacji. W meczu eliminacyjnym do igrzysk olimpijskich w 1972 roku strzelił dwa gole w wygranym meczu z Bułgarią, ale na samym turnieju nie mógł wystąpić. Miał zakaz wyjazdu z reprezentacją do RFN (choć na mecze w europejskich pucharach z Górnikiem ten zakaz nie obowiązywał). Legendarny selekcjoner starał się załatwić tę sprawę u władz, ale niczego nie wskórał. Prawoskrzydłowy, który był w bardzo dobrej formie musiał zostać w kraju. To otworzyło drogę do zespołu Grzegorzowi Lacie, który wystąpił w jednym spotkaniu na igrzyskach. Gwiazda Laty rozbłysła jednak dwa lata później na mistrzostwach świata, w których Banaś ponownie nie mógł wziąć udziału.

W eliminacjach do mundialu Banaś zagrał w wygranym meczu z Anglią w Chorzowie. Strzelił nawet gola, którego zalicza się także Bobby’emu Moorowi – Anglik razem z Polakiem wyskoczył do dośrodkowania Roberta Gadochy i do dziś nie wiadomo komu przypisać bramkę. Górski wiedział jednak, że nie będzie mógł skorzystać z Jana w turnieju finałowym, dlatego rzadko dawał szansę gry doświadczonemu skrzydłowemu. W 1973 roku po raz ostatni wystąpił w koszulce z orłem na piersi.

Tułaczka i powrót

W 1975 roku, kiedy miał już 33 lata, Edward Mazur ściągnął go do Chicago, gdzie występował w polonijnym klubie Wisła. Jak się okazało poziom sportowy nie był dla niego zadowalający, a on wiedział, że stać go jeszcze na więcej. Rok później były kolega z Górnika – Jan Gomola – pomógł mu przenieść się do Espanolu Meksyk, w którym sam występował. Czas spędzony w Meksyku, był dla Banasia najlepszym w całej karierze. – Mieszkałem w willi blisko stadionu Azteca. Na trybunach siedziało 50-60 tysięcy kibiców. Było ciepło, trzy razy dziennie myli mi samochód i dziesięć razy dziennie czyścili buty – mówił.

W tym czasie w teorii zarobił mnóstwo pieniędzy. W praktyce jednak wyglądało to zupełnie inaczej, bowiem drastycznie spadła wartość meksykańskich peso, które zdewaluowało o 800%. Banaś bez kasy wrócił do Europy. Zatrzymał się w Lokeren u Włodzimierza Lubańskiego, który pomagał mu szukać klubu. Ostatecznie trafił do III ligi francuskiej. Grywał w mniejszych klubach w Melun, Boulogne, Cambrai, czy Porto Vecchio. W futbol w niższych ligach bawił się do 47. roku życia! Organizm jednak przestał odmawiać mu posłuszeństwa. Jeszcze przed wyjazdem do Polski wycięto mu łąkotkę, a już we Francji miał zoperowane biodro. W końcu w 1993 roku, po 16 latach na obczyźnie wrócił do Polski.

Nigdy nie założył rodziny. Za granicą nie chciał się z nikim wiązać, a kiedy był zawodowym piłkarzem uważał, że nie miał na to czasu. Był typem kobieciarza. Jak sam podkreślał, wzorował się na George’u Beście, co mówi samo za siebie. Od słynnego piłkarza Manchesteru różniło go tylko to, że nie lubił wódki. Przed wyjazdem do USA jeździł czerwonym fordem mustangiem, którym imponował kobietom. Jak sam wspominał korzystał z każdej nadarzającej się okazji i miał w życiu nieprzyzwoitą ilość kochanek.

Po powrocie do kraju prowadził interes gastronomiczny, ale mu nie wyszło, dlatego zajął się trenowaniem. Obecnie prowadzi treningi drużyn młodzieżowych na Śląsku.

Adrian Koliński,
PilkaNozna.pl

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 39/2026

Nr 39/2026

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Motor zwolnił dyrektora sportowego!

Motor Lublin poinformował, że stanowiska dyrektora sportowego nie będzie już piastował Veljko Nikitović.

2025.11.02 Zabrze
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Arka Gdynia
N/z Veljko Nikitovic
Foto PressFocus / PressFocus

2025.11.02 Zabrze
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2025/2026
Gornik Zabrze - Arka Gdynia
Veljko Nikitovic
Credit: PressFocus / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Robert Deziel Junior: Nie spodziewałem się, że tak szybko zacznę grać w Legii [WYWIAD]

Piłkarskie szlify zbierał w akademiach Realu Madryt, Celty Vigo oraz Bayernu Monachium, a od tego sezonu przywdziewa trykot warszawskiej Legii. Młody Amerykanin szybko zapracował na zaufanie Marka Papszuna.

2026.07.24 Szczecin Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa sezon 2026/2027 Pogon Szczecin - Legia Warszawa N/z Robert Deziel Jr Foto Piotr Matusewicz / PressFocus

2026.07.24 Szczecin
Football Polish PKO BP Ekstraklasa season 2026/2027 
Pogon Szczecin - Legia Warszawa 
Robert Deziel Jr 
Credit: Piotr Matusewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Młody zawodnik blisko opuszczenia Legii Warszawa

Legia Warszawa już niebawem ma pożegnać się z Athanasiosem Christopoulosem. Młody Grek wróci do ojczyzny.

2026.08.01 Warszawa
pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2026/2027
Legia Warszawa - Zaglebie Lubin
N/z Lukasz Zjawinski, Damian Szymanski, Kamil Piatkowski
Foto Weronika Morciszek / PressFocus

2026.08.01 Warszawa
Football - Polish PKO Ekstraklasa season 2026/2027
Legia Warszawa - Zaglebie Lubin
Lukasz Zjawinski, Damian Szymanski, Kamil Piatkowski
Credit: Weronika Morciszek / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Radomiak ma nowego trenera. Postawili na Anglika

Radomiak Radom ma nowego szkoleniowca. Klub postawił na Johna Carvera, który w poprzednim sezonie prowadził inny zespół Ekstraklasy.

2026.04.20 Gdansk Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/2026 Lechia Gdansk - Piast Gliwice N/z John Carver Foto Piotr Matusewicz / PressFocus

2026.04.20 Gdansk
Football Polish PKO BP Ekstraklasa season 2025/2026 
Lechia Gdansk - Piast Gliwice 
John Carver 
Credit: Piotr Matusewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Adrian Siemieniec czeka na karę. Decyzja już w tym tygodniu

Adrian Siemieniec wkrótce pozna decyzję w sprawie swojego zachowania z poprzedniego sezonu.

Adrian Siemieniec seen during Jagiellonia official training session before UEFA Europa League 26 27 league phase MD1 match between teams of Olympiacos and Jagiellonia Bialystok Lukasz Germaniuk / Ball Raw Images Piraeus Stadio Georgios Karaiskakis Greece Copyright: xLukaszxGermaniukx 260915WSZ-47
2026.09.15 Pireus
pilka nozna , Liga Europy
Przygotowania do meczu Olympiakos Pireus - Jagiellonia Bialystok
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej