W przedostatnim spotkaniu rundy jesiennej Ekstraklasy Korona Kielce podejmowała drużynę Lecha Poznań. Kolejorz wygrał w swoim stylu 1:0.
Lech przystępował do tego spotkania po blamażu w ostatniej kolejce. Kolejorz wówczas przegrał aż 0:3 ze Śląskiem Wrocław i był wyraźnie słabszy. Z kolei Korona poległa z Widzewem Łódź. Tym samym obydwie drużyny miały dużą motywację do tego, aby zakończyć rundę jesienną zwycięstwem.
Pierwsza połowa spotkania nie zachwyciła. Obydwie drużyny nie stworzyły zbyt wielu okazji, ale trzeba przyznać, że to Lech był stronę przeważającą. Za usprawiedliwienie mało efektownej gry piłkarzy Korony i Kolejorza można uznać warunki pogodowe i bardzo duży mróz.
W drugiej części spotkania przez długi czas czekaliśmy na pierwszego gola. Dopiero w 72. minucie Lech wyszedł na prowadzenie. Łukasz Trałka oddał uderzenie z dystansu na tyle nieudane, że piłka trafiła jeszcze do Bartosza Ślusarskiego. Ten strzelił swojego ósmego gola w sezonie po wślizgu.
Dla Lecha to zwycięstwo jest bardzo ważne. Kolejorz traci do liderującej Legii Warszawa cztery punkty i na wiosnę wszystko jest jeszcze możliwe. Korona kończy jesień na trzynastej pozycji.
Stolarski uderza w swoich podopiecznych. „Nie chodzi o aspekty piłkarskie, ale mentalne”
Widzew Łódź jedynie zremisował w sparingu z drugoligowym Górnikiem Łęczna. Po spotkaniu w język nie gryzł się szkoleniowiec ekipy z Alei Piłsudskiego, Mateusz Stolarski.