Celem Lecha Poznań przed rozpoczęciem rundy wiosennej były wywalczenie prawa gry w europejskich pucharach w przyszłym sezonie. Bardzo słaba postawa w lidze spowodowała, że poznaniacy swojej szansy muszą szukać w Pucharze Polski.
W pierwszym meczu ćwierćfinałowym Lech przegrał jednak u siebie z Wisłą 0:1 i przy Reymonta musi odrabiać straty.
– To jest mecz o to czy będziemy grali w pucharach. Nie mamy już nic do stracenia. Albo wygramy to spotkanie i przejdziemy do kolejnej rundy, albo trzeba będzie zrobić bardzo poważne zmiany – zapowiada trener Lecha Poznań Mariusz Rumak.
Poznaniacy w identycznej sytuacji byli przed rokiem. Wtedy również przegrali 0:1 pierwszy mecz ćwierćfinałowy Pucharu Polski na własnym stadionie. Jednak w rewanżu przy Konwiktorskiej, Kolejorz pokonał Polonię 2:1 i zapewnił sobie awans do półfinału.
– Tamto spotkanie pamiętam doskonale i jak wszyscy w Poznaniu mam nadzieję, że tym razem będzie tak samo – wspomina napastnik Lecha Poznań Bartosz Ślusarski, który w rewanżowym meczu z Polonią strzelił bramkę i wywalczył rzut karny.
Na tablicy wyników długo utrzymywał się bezbramkowy remis, ale na sześć minut przed końcem regulaminowego czasu gry sprawy w swoje ręce wziął Dominik Sokół, zapewniając ŁKS-owi Łódź zwycięstwo w starciu z Wartą Poznań.