Nie zobaczyliśmy ani jednego gola w Poznaniu w meczu 32. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy. Miejscowy Lech zremisował bezbramkowo z Pogonią Szczecin (0:0).
Tym razem Kolejorz tylko zremisował (fot. Maciej Figielek / 400mm.pl)
Kolejorz złapał ostatnio wiatr w żagle i po trzech kolejny zwycięstwach włączył się do walki o wicemistrzostwo kraju. Po tym jak swój mecz w Gdańsku przegrał Piast Gliwice, było jasne, że w przypadku wygranej nad Pogonią Szczecin, podopieczni Dariusza Żurawia awansują na drugiej miejsce w ligowej tabeli.
W Poznaniu liczyli wyłącznie na trzy punkty, ale nie mogło być inaczej. Lech wskoczył w końcu na poziom, którego miejscowi fani nie oglądali od dłuższego czasu, a jakby tego było mało, zaledwie kilka tygodni wcześniej Kolejorz wysoko pokonać Portowców i naprawdę nic nie wskazywało na to, by tym razem goście mieli więcej argumentów, by powalczyć przy Bułgarskiej o korzystny rezultat.
Jeśli zaś chodzi o wspomnianych gości, to wydawać by się mogło, że ich sezon już się skończył. Trzeba było jednak pamiętać, że przy mocno spłaszczonej tabeli zwycięstwo w Poznaniu mogło sprawić, że Pogoń niespodziewanie wróciłaby do gry i wciąż mogła się bić o europejskie puchary. Gra miała się więc toczyć o wysoką stawkę, tak po jednej, jak i drugiej stronie.
Ku zaskoczeniu kibiców na stadionie, od początku nieco lepszy futbol prezentowali goście. Kosta Runjaić i jego piłkarze odrobili lekcje po ostatniej porażce przy Bułgarskiej i umiejętnie wytrącali przeciwnika z rytmu, nie pozwalając mu wejść na takie obroty, które Lech prezentował w poprzednich spotkaniach.
Kolejorz nie potrafił w pierwszej połowie stworzyć sobie żadnej klarownej sytuacji, podczas gdy Pogoń miała kontrolę nad tym, co dzieje się na boisku i to właśnie goście ze Szczecina byli bliżsi otworzenia wyniku.
Czas mijał, a goli w Poznaniu wciąż nie oglądaliśmy. Po zmianie stron Lech prezentował się już dużo lepiej niż przed przerwą, a spora w tym zasługa roszad personalnych trenera Żurawia. Na boisku pojawili się Kamiński i Puchacz, a na ławce rezerwowych zasiedli bezproduktywny Muhar i grający poniżej oczekiwań Jóźwiak. Jak się okazało, wniosło to w poczynania gospodarzy nieco świeżości i tym razem to Pogoń znajdowała się w odwrocie.
Im bliżej końca spotkania, tym coraz bardziej goście byli spychani do defensywy i w departamencie kreacji nie byli w stanie zaproponować za wiele.
Jak się okazało, rezultat nie uległ ostatecznie zmianie i po końcowym gwizdku obie drużyny musiały się zadowolić wywalczeniem jednego punktu.
Pomocnik Widzewa doznał kontuzji. Będzie pauzował przez kilka tygodni
W najbliższych tygodniach szkoleniowiec Widzewa Łódź, Mateusz Stolarski, nie będzie mógł korzystać z Daniego Silvy. Portugalczyk nabawił się urazu mięśniowego.
Czy z Wieczystą Simundza zagra o posadę? Dyrektor Śląska odpowiada
W obliczu niezadowalających wyników Śląska Wrocław w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się doniesienia odnośnie przyszłości jego trenera. Do sprawy odniósł się dyrektor sportowy klubu.
Opublikowano ranking najlepszych akademii. Jest wśród nich Lech Poznań
Akademia Lecha Poznań zajęła 136. lokatę w zestawieniu najlepszych szkółek piłkarskich na świecie. ,,Kolejorz'' wychował 28 zawodników spełniających kryteria CIES.