Lecce niespodziewanie wygrało z Torino.Podopieczni Fabio Liveraniego nie mogli być stawiani w roli faworyta. Lecce przystępowało do meczu jako beniaminek, zaś Torino to europucharowicz.
Przez pierwsze dwa kwadranse na boisku nie działo się nic godnego odnotowania. Impas przełamał Diego Farias, który zebrał piłkę odbitą przed siebie przez Salvatore Sirigu. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry Matteo de Silvestri główkował nad poprzeczką.
W 54 minucie Andrea Belotti umieścił piłkę w siatce gości, jednak w momencie strzału w górze widniała chorągiewka arbitra liniowego. Napastnik reprezentacji Italii szybko powetował sobie straty, doprowadzając do wyrównania. W 73 minucie Lecce ponownie dało znać o sobie. Matteo Mancosu był tam gdzie być powinien i zapewnił swojej drużynie pełną pulę.
Włoskie media podzielone w ocenie Zielińskiego po hicie. Nie brakuje krytycznych głosów
Włoskie media oceniły występ Polaka w hitowym starciu z Romą. Największe zarzuty kieruje się wobec defensywnych poczynań Polaka. W ofensywie też nie błyszczał.