Dzisiaj rozegrane zostały pierwsze spotkania w 1/8 finału Ligi Europy. Jeden z faworytów do wygrania rozgrywek – Sevilla FC – na własnym terenie zmierzył się ze Slavią Praga.
Hiszpański zespół grając na własnym terenie był absolutnym faworytem do zwycięstwa. Początek spotkania pokazał, że to właśnie miejscowi powinni odnieść bezproblemowe zwycięstwo.
Sevilla FC wyszła na prowadzenie już w 1. minucie spotkania. Defensywa gości popełniła fatalny błąd, piłka trafiła do Wissama Ben Yeddera, który z ostrego kąta dał prowadzenie swojej drużynie.
Slavia po tak fatalnym początku nie załamała się. Już w 25. minucie Miroslav Stoch doprowadził do wyrównania. Radość gości nie trwała długo.
Zaledwie kilkadziesiąt sekund później Sevilla FC wyszła ponownie na prowadzenie. Ever Banega bardzo dobrze dośrodkował i w prostej sytuacji Munir nie miał problemów ze zdobyciem bramki.
To nie był koniec emocji w pierwszej odsłonie meczu. W 39. minucie Alex Kral wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i ponownie mieliśmy remis w stolicy Andaluzji.
Druga część spotkania nie była już tak bardzo emocjonująca. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 2:2 i taki wynik z pewnością jest korzystny dla gości. Slavia ma bardzo duże szanse na wyeliminowanie faworyta.
Liga Europy nie dla Polaka. FC Porto podjęło decyzję
Oskar Pietuszewski zaliczył znakomite wejście do FC Porto. Nie wystarczyło to jednak, aby 17-letni skrzydłowy został zgłoszony do wiosennej części rywalizacji w Lidze Europy.