LE: Osłabiona Fiorentina wywalczyła remis z FC Basel
W czasie gdy Lech walczył o punkty w Portugalii, FC Basel podejmował na własnym terenie wicelidera grupy I – Fiorentinę. Włosi – bez kontuzjowanego Jakuba Błaszczykowskiego – zremisowali z drużyną z Bazylei (2:2). Aktualna sytuacja w grupie I Ligi Europy – KLIKNIJ!
Przed piątą kolejką Bazylea miała na koncie dziewięć punktów. Przegrała jedynie domowe starcie z Belenenses (1:2). Tymczasem Fiorentina radziła sobie ze zmiennym szczęściem. Potrafiła rozbić ekipę z Portugalii, by niewiele później ulec będącemu prawie że w stanie futbolowej agonii Lechowi Poznań. Inna sprawa, że od starcia z Violą Kolejorzowi zaczęło wychodzić coraz więcej.
W czwartkowym spotkaniu dwóch pierwszych ekip grupy I było sporo emocji. Po 23 minutach goście objęli prowadzenie po pięknym trafieniu Federico Bernardeschiego. Zbyt długo się jednak nie cieszyli, bowiem już chwilę potem Facundo Roncaglia został przez sędziego odesłany do szatni, a Viola musiała grać w dziesiątkę.
Mylił się jednak ten, który spisywał Włochów na straty. Po kilkunastu minutach Bernardeschi otrzymał w polu karnym podanie od Nikoli Kalinicia i wbił piłkę do bramki FC Basel. Wkrótce do głosu doszli jednak gospodarze. Pięć minut przed gwizdkiem oznaczającym przerwę Marek Suchy strzelił gola kontaktowego.
Po przerwie nie działo się już zbyt wiele, ale cierpliwość Szwajcarów została nagrodzona. Kwadrans przed końcem spotkania doprowadzili do remisu. Do ostatniego gwizdka arbitra nic się już nie zmieniło i obie drużyny podzieliły się punktami. Bazylea ma już zapewniony udział w 1/16 finału Ligi Europy. Pozostałe drużyny grupy I wciąż muszą się bić o awans.
Kontrowersja w Lidze Europy! Czy tu należał się rzut karny [WIDEO]
Olympique Lyon remisuje 0:0 z Celtą w rewanżowym meczu 1/8 finału Ligi Europy. Na początku spotkania doszło do kontrowersyjnej sytuacji, która nie zakończyła się karnym dla francuskiej ekipy.