Cesare Prandelli nie mógł być zadowolony z formy swoich podopiecznych. Włoskiemu szkoleniowcowi nie podobała się też postawa władz Valencii, co było głównym powodem jego rezygnacji. – Sen się skończył – zaznaczył.
Valencia CF nie ma trenera
Oficjalnie trener „nie czuł się na siłach, by poprawić grę zespołu”. Tak głosił piątkowy komunikat klubu z Estadio Mestalla. Wiadomo jednak było, że chodzi o coś więcej. Włochowi nie podobał się sposób zarządzania Valencia CF.
Dyrektor sportowy Suso Pitarch obiecał Włochowi wzmocnienie zespołu. W planach było sprowadzenie Simone Zazy. Na tym się jednak skończyło.
– Jestem emocjonalną osobą i smutno mi, że ten sen już się skończył. To było trudne zadanie. Podjąłem wyzwanie, ponieważ powiedziano mi, że w styczniu drużyna zostanie wzmocniona. Poprosiłem o piłkarzy, a Lim powiedział: w porządku. Pierwszy na liście był Zaza – potwierdził trener na konferencji prasowej.
Prandelli dostał od dyrektora sportowego zapewnienie, że transfer napastnika jest już prawie załatwiony. Podobno brakowało tylko zgody samego piłkarza. – Rozmawiałem z nim, chciał tu przyjść (…) Po powrocie z urlopu, ku mojemu zaskoczeniu, transfer Zazy wciąż nie został przeprowadzony – dodał szkoleniowiec.
Był to jeden z powodów rezygnacji Prandellego. Czarę goryczy przelała jednak rozmowa z prezydent Lay Hoon Chan. – Powiedziała mi, że mogą sprowadzić tylko jednego piłkarza, a nie czterech. Przekazałem Suso, że w takim wypadku ja odchodzę – zakończył były trener VCF.
Prandelli prowadził drużynę Nietoperzy w zaledwie 10 meczach. Ekipie nie zaczęło wieść się lepiej. Obecnie Valencia zajmuje dopiero 17. miejsca w tabeli La Ligi.
Flick zdradza w sprawie Garcii. Wiadomo już, kiedy wraca do gry
Trener FC Barcelony zdradził, że Joan Garcia jest już gotowy do gry. Hansi Flick planuje wystawić go w podstawowym składzie na najbliższy mecz z Getafe.
Raphinha wciąż poza grą. Wiadomo, w których meczach Barcelony nie zagra
Raphinha wrócił do Barcelony z kontuzją, którą nabawił się w trakcie zgrupowania reprezentacji Brazylii. Hansi Flick nie będzie mógł jeszcze skorzystać ze swojego absolutnego lidera.