Dla jednych informacja o przełożeniu mistrzostw Europy na kolejny rok była szczęśliwą, dla innych może się okazać końcem marzeń o tym, by zagrać (ponownie) na tak wielkim turnieju. Spoglądając na reprezentację Polski widzimy jak na dłoni, kto nieco skorzysta na burzy, przez którą wszyscy przechodzimy, a kto straci.
Co dalej z reprezentacyjną przyszłością Błaszczykowskiego? (fot. Łukasz Skwiot)
Największymi beneficjentami zaistniałej sytuacji – chociaż to bardziej szczęście w nieszczęściu – są Krystian Bielik oraz Dawid Kownacki. Obaj piłkarze mieli wysokie notowania u selekcjonera i gdyby tylko byli zdrowi, to można było w ciemno zakładać, że byliby brani pod uwagę przy ustalaniu 23-osobowej kadry na EURO 2020.
Problem w tym, że obaj doznali poważnych kontuzji kolan. Od dłuższego czasu było wiadomo, że Bielik w tym sezonie nie pojawi się już na boisku i do gry wróci dopiero podczas następnej kampanii. Jeśli zaś chodzi o Kownackiego, to temu dawno cień szans, jednak nawet, gdyby udało mu się rozegrać w tym sezonie kilka meczów na finiszu, to musiałby jeszcze przekonać selekcjonera formą, a ta nie była najwyższa nawet wtedy, gdy napastnik Fortuny Duesseldorf znajdował się w pełni zdrowia i grał regularnie.
Przymusowe przełożenie turnieju sprawia, że obaj piłkarze dostali ekstra czas, by nie tylko zostawić za sobą problemy zdrowotne, ale również zapracować na obecność w kadrze dojściem do wysokiej formy sportowej.
Skoro jednak ktoś zyskał, to wiadomo, że ktoś również stracił. Balans w życiu musi się zgadzać i tym razem padło na zawodnika Wisły Kraków, Jakuba Błaszczykowskiego. Były kapitan reprezentacji stracił wiele miesięcy z powodu kontuzji, jednak ostatnio prezentował naprawdę wysoką formę i mimo tego, że ma na karku 34 lata, wydawało się, że Jerzy Brzęczek znajdzie dla niego miejsce w kadrze na mistrzostwa Europy.
Wszystko wskazuje na to, że tak właśnie by było i to nawet mimo tego, że konkurencja nie spała. Bardzo dobrze w reprezentacji odnalazł się bowiem Sebastian Szymański, jednym z pewniaków do gry był Przemysław Frankowski, a przecież selekcjoner miał również do dyspozycji zbierającego wyśmienite noty w Chorwacji Damiana Kądziora, coraz lepszego Kamila Jóźwiaka, czy w końcu Kamila Grosickiego, którego obecność w zespole narodowym nie podlega żadnej dyskusji.
Mimo tak sporej konkurencji Błaszczykowski był nadal uważany za kogoś, kto drużynie narodowej może się przydać i to nie tylko ze względu na swoje doświadczenie, ale formą czysto sportową. Czy jednak za rok będzie podobnie? Gdzie wtedy będzie 35-latek? Czy zdrowie wciąż będzie mu dopisywać? To obecnie wielka niewiadoma, tak samo jak to, czy sam Błaszczykowskie nie podejmie decyzji o tym, by finalnie z gry w kadrze zrezygnować.
To jednak nie wszystko. Nasza reprezentacja już dziś jest bowiem mocno zaawansowana wiekowo, a jej czołowi piłkarze albo są po „trzydziestce” albo się do niej zbliżają. Robert Lewandowski ma już 31 lat, Kamil Glik 32, Grzegorz Krychowiak 30, Kamil Grosicki 31, a Maciej Rybus 30. I żeby sprawa była jasna, nie są to cenzurki wiekowe, które przekreślałby kogokolwiek z nich, ale na pewno nie jest to także żadna okoliczność, która sprawiałaby, że nasze szanse na dobry wynik na EURO 2021 nagle wzrosną.
Dla wielu naszych podstawowych zawodników przyszłoroczne mistrzostwa będą już ostatnią okazją ku temu, by zagrać na turnieju o prymat na kontynencie. W 2022 roku będzie jeszcze mundial w Katarze, ale to już temat na zupełnie inną historię.
Na tym stadionie reprezentacja rozegra sparing? Powrót po 4 latach
Po zakończeniu sezonu klubowego reprezentację Polski czekają sparingi. Jeden z rywali jest już znany, a teraz pojawiły się doniesienia dotyczące drugiego z nich oraz miejsca rozegrania spotkania.
Reprezentacja Polski kobiet do lat 19 awansowała na mistrzostwa Europy. Zespół Marcina Kasprowicza zapewnił sobie udział w turnieju finałowym poprzez wygraną z Grecją (3:0).
Kto drugim rywalem Polaków w czerwcu? Są nowe informacje!
Reprezentacja Polski zagra dwa mecze sparingowe w czerwcu, mimo faktu, że bało-czerwonych zabraknie na mundialu. Jednego rywala poznaliśmy wcześniej, teraz pojawiły się wieści o drugim przeciwniku.