To pytanie wraca co jakiś czas. Kto zastąpi na stanowisku trenera Manchesteru United Aleksa Fergusona, gdy doświadczony szkoleniowiec uda się na zasłużoną emeryturę. Szkot przyznaje, że coraz częściej myśli o swoim następcy.
Padło już wiele nazwisk. Dziennikarze raz faworyzowali Martina O’Neilla, innym razem Bryana Robsona, jeszcze innym Roya Keane’a… A co na to sam sir Alex? – Od kilku lat zadaję sobie to pytanie. Kto mnie zastąpi? To nie takie proste. Jeśli już ktoś pojawi się na horyzoncie, kogo w myślach rozważam jako przyszłego szkoleniowca MU, ten trener mógłby stracić pracę w swoim klubie, po czym zniknąć bez śladu. Manchester na pewno potrzebuje szkoleniowca z doświadczeniem. Ale po pierwsze, jeszcze nie zamierzam rezygnować z pracy w tym klubie – powiedział Ferguson.