– Przed dwoma laty jako prezent na urodziny dostałem od sędziego czerwoną kartkę. Teraz jest znacznie lepiej, bo strzeliłem gola, który dał mojej drużynie punkt z Tuluzą – mówi na łamach Super Expressu pomocnik Stade de Reims Grzegorz Krychowiak, który kończy 23 lata.
– Niektórzy mówią, że to bardziej prezent ze strony bramkarza rywali niż moja zasługa. Ale nie zmienia to faktu, że to jednak po moim strzale piłka wpadła do siatki. Przyjęcia urodzinowego jednak nie będzie ze względu na to, że we Francji jestem bez rodziny – zdradza pomocnik.
Choć Krychowiak indywidualnie wygląda bardzo dobrze, to wyniki Reims nie są tak pozytywne. Zespół plasuje się na 18 miejscu i jest teraz jednym z głównych kandydatów do spadku. Polski pomocnik nie chce jednak nawet myśleć o degradacji…
– To nie jest tak, że gramy źle, że odstajemy od reszty ligi. Sytuacji bramkowych nam nie brakuje. Ktoś stwierdził, że mamy siódmą obronę ligi, ale napad już ostatni. Niestety, mamy problem ze zdobywaniem goli. Stać nas na utrzymanie. W ogóle nie dopuszczam takiej myśli, że możemy spaść z ligi.