Młodzieżowa reprezentacja Polski wygrała 1:0 z Rosją i przybliżyła się do awansu na młodzieżowe mistrzostwa Europy, które odbędą się na Węgrzech i w Słowenii.
Michniewicz miał powody do zadowolenia po meczu z Rosją.
Trener Czesław Michniewicz przed meczem o wszystko z Rosją nie hołdował zasadzie głoszącej, że zwycięskiego składu się nie zmienia. Selekcjoner młodzieżówki dokonał trzech roszad w składzie. Wybrana jedenastka była bardziej defensywna niż ta wystawiona na mecz z Estonią.
Rosjanie po raz pierwszy zagrozili polskiej bramce już w 5 minucie. Radosław Majecki efektownie odbił piłkę mocnym strzale Iwana Ignatjewa z kąta. Rosjanie starali się przejąć kontrolę nad meczem, zaś biało-czerwoni cierpliwie czekali na okazję do kontry. W 18 minucie Ignatjew ponownie dał znać o sobie. Napastnik młodej Sbornej znalazł się w polu karnym gospodarzy, ale nie zdołał oddać celnego uderzenia. Kolejny fragment spotkania nie był przesadnie ciekawy. Polacy oddali grę od własnej szesnastki, ale nie mieli wystarczająco dużo atutów, żeby stworzyć zagrożenie pod rosyjską bramką. W końcówce Polacy wreszcie zrobili coś konstruktywnego w ofensywie. Gola nie udało się jednak strzelić. Do przerwy było 0:0.
Na drugą połowę Polacy wyszli z jedną zmianą. Poturbowanego Marcina Listkowskiego zastąpił Jakub Kamiński. Pierwszy kwadrans drugiej połowy był bardzo udany dla biało-czerwonych. Aktywny był Tymoteusz Puchacz, jednak o bramkę postarali się inni. Zwieńczeniem optycznej przewagi był gol Patryka Dziczka po centrze Mateusza Bogusza z kornera.
Pięć minut później powinno być 1:1. Jakub Kiwior nie opanował piłki wycofywanej przez Dziczka. Futbolówkę przejął Ignatjew, ale nie zdołał trafił do opuszczonej bramki z ostrego kąta. Polacy po strzelonej bramce oddali pole rywalom. Rosjanie regularnie gościli w okolicach szesnastki biało-czerwonych. W 82 minucie Obljakow uderzył z kilkunastu metrów. Piłka odbiła się rykoszetem od Kamila Piątkowskiego i minęła bramkę gospodarzy. Radosław Majecki został w blokach i byłby bezradny gdyby piłka leciała w światło. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry Płacheta fatalnie zagrywał do tyłu, piłkę przejął Ignatjew, ale przegrał w sytuacji sam na sam z Majeckim. Więcej sytuacji nie było i Polacy dowieźli minimalne prowadzenie do końca.
9 października Polska zagra na wyjeździe z Serbią.
Kluczowy piłkarz reprezentacji kontuzjowany! Baraże coraz bliżej
Nienajlepsze informacje docierają do nas z Wysp. Jedna z najjaśniejszych gwiazd reprezentacji doznała urazu tuż przed zbliżającymi się coraz większymi krokami barażami o mundial. Sprawdź, o kim mowa!