Zwykło się mówić, że nie każdy bohater nosi pelerynę. To prawda, choć w przypadku Vladana Kovacevicia, bohatera Rakowa Częstochowa, jest inaczej. Golkiper rodem z Bośni i Hercegowiny nosi bowiem nie pelerynę, a bramkarskie rękawice.
Papszun ma co najmniej pięć powodów do zadowolenia z postawy Kovacevicia w bramce Rakowa. (fot. 400mm.pl)
Rękawice, które zatrzymały już 5 (słownie: pięć) rzutów karnych. A przecież, przypomnijmy, Kovacević jest piłkarzem Rakowa dopiero od nieco ponad miesiąca. Co więcej, jego interwencje przy strzałach z jedenastu metrów mają dla częstochowskiego zespołu wartość bezcenną. Prześledźmy je po kolei.
Zaczęło się w debiutanckim meczu przeciwko warszawskiej Legii w ramach Superpucharu Polski. Kovacević obronił strzał z wapna autorstwa Bartosza Kapustki. Dodatkowo sprzyjało mu szczęście, bo Mahir Emreli trafił tylko w słupek. Tym samym walnie przyczynił się do sięgnięcia po trofeum przez drużynę spod Jasnej Góry.
Nie mniej istotną rolę odegrał w spotkaniu pierwszej kolejki nowego sezonu ligowego przeciwko Piastowi. W siedemdziesiątej minucie gliwiczanie mogli wyjść na prowadzenie w stosunku 3:1. Tak się jednak nie stało, bowiem rzut karny wykonywany przez Patryka Lipskiego obronił Kovacević, a w kolejnych minutach Raków odrobił straty i przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
Potem nadszedł czas na rewanżowe starcie II rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy przeciwko litewskiej Suduvie Mariampol. W konkursie jedenastek Kovacević obronił uderzenia w wykonaniu Nicolasa Taravela i Alexandrosa Gargalatzidisa. Gdyby nie jego dwie obrony, częstochowianie nie awansowaliby do następnej fazy kwalifikacji europejskich pucharów.
Przy okazji wspomnianej następnej fazy Kovacević znowu przypomniał o swoich umiejętnościach przy bronieniu rzutów karnych przypomniał. W ostatniej minucie dogrywki rewanżowego meczu przeciwko rosyjskiemu Rubinowi Kazań, przy wyniku 1:0 w dwumeczu dla Rakowa, sędzia wskazał na wapno.
Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Sean Haksabanović. Gdyby umieścił piłkę w siatce, doprowadziłby do konkursu rzutów karnych i przedłużyłby szanse swojej ekipy na awans. Na drodze do realizacji tego celu stanął jednak Kovacević, który w sposób nie pozostawiający żadnych wątpliwości obronił uderzenie, dzięki czemu Raków wygrał i awansował do IV rundy kwalifikacji do LKE.
Podsumujmy: Kovacević w siedmiu meczach rozegranych w barwach Rakowa obronił pięć jedenastek, co dało bezpośrednio lub pośrednio następujące efekty: trofeum w postaci Superpucharu Polski, zwycięstwo na inaugurację ligi, dwa awanse w eliminacjach do fazy grupowej Ligi Konferencji. Cóż, chyba mogło być gorzej.
Ból głowy Siemieńca. Jagiellonia musi radzić sobie bez dwóch ważnych ogniw
Problemy kadrowe mogą przyprawiać Adriana Siemieńca o ból głowy. W najbliższych tygodniach szkoleniowiec Dumy Podlasia nie będzie mógł korzystać z Nika Prelca i Norberta Wojtuszka.
Jest kara dla trenera Wieczystej. Żelijko Kopić złamał zasady dyskwalifikacji
Żelijko Kopić został ukarany, przez Komisję Ligi, dyskwalifikacją na mecz z Rakowem Częstochowa. Chorwat nie poprowadzi w tym spotkaniu ,,żółto-czarnych'' bezpośrednio z ławki rezerwowych. Jest to konsekwencja złamania zasad wcześniejszego zawieszenia.
Błaszczykowski zabrał głos po klasyku. ,,To jest szukanie wymówek i robienie po złości”
Jakub Błaszczykowski wypowiedział się na temat zamknięcia sektora gości dla kibiców Wisły Kraków. Były piłkarz zwraca uwagę na nadmierny wpływ kibiców na decyzje podejmowane przez kluby.
Pereira o wychowankach Lecha. ,,Piłkarzom na zajęciach brakuje motywacji”
Portugalski obrońca Lecha wypowiedział się na temat systemu szkolenia. 30-latek ma zarzuty do braku motywacji młodych graczy i ich zbyt szybkiej sprzedaży przez klub.