Wielkimi krokami zbliża się czwartkowe spotkanie 1/16 finału Ligi Europejskiej, w którym Lech Poznań zmierzy się ze Sportingiem Braga. – Czujemy już atmosferę tego meczu. To trudny przeciwnik, ale do przejścia – powiedział bramkarz mistrzów Polski, Krzysztof Kotorowski.
Piłkarze „Kolejorza” nie mogliby myśleć o dalszej rywalizacji w europejskich pucharach, gdyby nie ostateczne zwycięstwo w dwumeczu z Interem Baku w fazie eliminacyjnej. Bohaterem spotkania rewanżowego, które zakończyło się konkursem rzutów karnych był właśnie 33-letni golkiper, który najpierw skutecznie wykorzystał jedenastkę, a później obronił strzał Giorgiego Lomaii.
– Ten mecz utkwił w pamięci pewnie nie tylko mnie, ale i większości kibiców – podkreślił Kotorowski. – Rozgrywany był w cieżkich warunkach, długi, ale z happy endem. Od tego zaczął się nasz marsz w górę, bez tego nie byłoby następnych sukcesów. Później pokazaliśmy charakter, naszą siłę i nikt nie musiał już się za nas wstydzić. Przyjeżdżały do nas od tego czasu wielkie marki i wyjeżdżały z opuszczonymi głowami.
– Czujemy już bliskość meczu z Bragą. Po obozie w Hiszpanii poczuliśmy atmosferę piłki i boiska, bo tam trenowaliśmy na dobrych murawach. Teraz myślimy już tylko i wyłącznie o najbliższym rywalu, bo to trudny przeciwnik, ale do przejścia i taki mamy plan, by to zrealizować – dodał bramkarz Lecha. – Samopoczucie w zespole jest dobre. Trochę jesteśmy zmęczeni, ale to taki okres w polskiej piłce, w którym trzeba czuć zmęczenie.
W przerwie zimowej do drużyny z Poznania dołączyło kilku nowych zawodników, m.in. występujący dotąd w Lechii GdańskHubert Wołąkiewicz, wracający do Polski Rafał Murawski, Serb Vojo Ubiparip ze Spartaka Subotica oraz Bartosz Ślusarski, który rozstał się z Cracovią. – Trudno mi ocenić te transfery. Poczekajmy, a od wydawania opinii są dziennikarze i kibice – zaznaczył Kotorowski. – Na pewno są to dobrzy piłkarze i myślę, że łatwo wkomponują się w zespół. Rafał Murawski i Bartek Ślusarski nawet nie muszą tego robić, bo znają tę drużynę bardzo dobrze i poradzą sobie bez problemu.
– Trudno w piłce nożnej coś obiecać, ale mogę powiedzieć, że w meczu z Bragą będziemy się starać i walczyć do upadłego. To jednak sport i wszystko może się różnie potoczyć – zakończył golkiper mistrzów Polski.
Jagiellonia Białystok jest liderem, Wisła Płock i Górnik Zabrze znajdują się na podium, a w strefie spadkowej Legia Warszawa, Widzew Łódź i Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Zobacz, jak wygląda tabela Ekstraklasy po sobotnich spotkaniach.
SKRÓT MECZU: Jagiellonia Białystok 4:1 Motor Lublin
Do przerwy na tablicy wyników widniało 1:1, ale w drugiej połowie Jaga wrzuciła kolejne biegi i rozbiła Motor Lublin. Obejrzyj gole i najciekawsze akcje spotkania.
Legia Warszawa w dramatycznych okolicznościach uratowała punkt. Gdy wydawało się, że Arka dowiezie zwycięstwo do końca, w doliczonym czasie gry do siatki trafił Antonio Colak.