Czy potknięcie w meczu z Freiburgiem będzie kosztować Borussię M’gladbach miejsce w Lidze Mistrzów? To bardzo możliwy scenariusz. Faworyzowani goście doznali niespodziewanej porażki (0:1) i już podczas tego weekendu mogą wypaść poza „czwórkę” Bundesligi.
Borussia M’gladbach straciła niezwykle ważne punkty (fot. Łukasz Skwiot)
Gdyby spojrzeć na ligową tabelę i ostatnie wyniki, piłkarze Borussii M’Gladbach nie powinni mieć problemów z pokonaniem niżej notowanego rywala. Tyle teoria, ponieważ w praktyce to wcale nie musiało być dla gości łatwe spotkanie.
Wystarczyło bowiem spojrzeć na historię wzajemnych starć obu drużyn, by dostrzec jak na dłoni, że jeśli spotkanie rozgrywane jest na Schwarzwald-Stadion, to Borussia ma ogromne problemy ze zdobywaniem punktów. Po raz ostatni goście pokonali na wyjeździe Freiburg w grudniu 2007 roku, a jeśli nie chcieli wypaść z gry o awans do Ligi Mistrzów, to swoją złą passę po prostu musieli przerwać.
Borussia walczyła o Champions League, podczas gdy Freiburg wciąż liczył się w wyścigu o awans do Ligi Europy. Od wznowienie rozgrywek gospodarze nie wygrali jednak ani jednego meczu i nic dziwnego, że również chcieli się przełamać, a gdzie lepiej to zrobić, jak nie w starciu, który w domu bardzo im leży.
Spotkanie od początku toczyło się pod dyktando przyjezdnych z Moenchengladbach, którzy raz za razem rozgrywali defensywne szeregi gospodarzy. Ci dzielnie i szczęśliwie się bronili, jednak im więcej mijało czasu, tym coraz więcej wskazywało na to, że gol dla Borussii wisi w powietrzu.
Mimo wielu szans, piłka nie chciała wpaść do bramki Freiburga, a ten nie ograniczał się wyłącznie do desperackiej obrony i także szukał swoich szans. Yann Sommer został w kilku przypadkach zmuszony do wysiłku i był to jasny sygnał gospodarzy, że być może po swojemu, ale stać ich na sprawienie niespodzianki.
Po zmianie stron Borussia wciąż grała swoje, cóż jednak z tego, skoro niewiele z jej przewagi wynikało. Freiburg ponownie zdołał przetrwać gorszy okres i w końcu sam wyprowadził decydujący cios. W 58. minucie dobre dośrodkowanie ze stojącej piłki na gola zamienił Nils Petersen, który doszedł do pozycji strzeleckiej i głową posłał piłkę do siatki.
W ekipie gości zapanowała spora konsternacja, która jedynie powiększyła się w 68. minucie, kiedy to drugą żółtą i ostatecznie czerwoną kartką ukarany został Alassane Plea. Borussia musiała więc odrabiać straty w osłabieniu, co postawiło ją w niezwykle trudnym położeniu.
Wynik zmianie już ostatecznie nie uległ i to piłkarze Freiburga mogli się po ostatnim gwizdku cieszyć ze zwycięstw i kompletu punktów.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.