Korona Kielce wraca do wygrywania. Termalica niezmiennie na dnie
Niespodzianki w Kielcach nie było. Korona notuje przełamanie w rozgrywkach ligowych i wygrała z ostatnią w taneli Bruk-Bet Termalica Nieciecza.
Po dwóch ligowych porażkach z rzędu, Korona Kielce notuje przełamanie i wygrywa z Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Zdobyte trzy oczka pozwoliły zespołowi Jacka Zielińskiego wspiąć się w drabince ligowej tabeli.
Dwie strony Korony
W zasadzie od początku do samego końca to Korona narzuciła tempo gry i dawała więcej konkretów w swojej grze. W pierwszych trzydziestu minutach dwie dobre okazje miał Mariusz Stępiński, ale napastnik Korony nie wykorzystał żadnej z obu okazji.
Dopiero w 43. minucie gry do siatki trafił Marcel Pięczek. Po dośrodkowaniu z kornera podanie przedłużył Sotiriou i obrońca Korony skutecznie wykończył całą akcję, trafiając na 1:0.
Korona Kielce podwyższyła prowadzenie na początku drugiej połowy. Tym razem to Konstantinos Sotiriou wcielił się w rolę strzelca i dobrym uderzeniem z linii pola karnego pokonał Adriana Chovana.
Później jednak to zawodnicy Termaliki zaczęli grać nieco lepiej i szukali trafień na miarę wyrównania. W 58. minucie stratę zmniejszył Ivan Durdov, który z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki po wcześniejszym dograniu Boboca.
„Słonie” do ostatniego gwizdka szukały wyrównania. Dobre okazje do tego mieli Krzysztof Kubica po strzale z rzutu wolnego oraz Artem Putiwcew, gdzie piłka po jego strzale głową nieznacznie minęła się ze słupkiem. (MŁ)