Kadra Polski w piłce sześcioosobowej na mistrzostwa Europy w Czarnogórze jest dowodem, że w krótkim czasie można zbudować drużynę z perspektywami na sportowy sukces i świetną atmosferą.
Nasi piłkarze zaprezentowali się w Czarnogórze z dobrej strony
Piętnastka na finałowy turniej miała prawo poczuć się jak panowie piłkarze. Zainteresowanie mediów, wywiady przed kamerami, zgrupowania, selekcjoner Klaudiusz Hirsch z trzema tytułami mistrza Polski w futsalu na koncie, osobne komplety strojów na posiłek i do sesji zdjęciowej – w grupie złożonej z policjanta, przedstawiciela handlowego, iluzjonisty i kilku studentów sodówka w głowie mogła wstrząsnąć się na tyle, aby wybuchnąć. Zamiast tego poznałem grupę, która wycisnęła maksa z piłkarskiej przygody, świetnie się przy tym bawiąc. Każdy był inny: od najgłośniejszego kapitana Kamila Fryszki po najstarszego i imponującego spokojem Rafała Gnapa. Porażkę 0:2 z Kazachstanem w 1/8 finału przyjęli godnie jako drużyna – niespotykany obrazek jak na zespół funkcjonujący wspólnie wcześniej tylko przez sześć dni zgrupowań i bez żadnego sparingu.
Droga do Warszawy
Większa część z nich zna gorszą stronę futbolu. Bramkarz Mateusz Szpiczko pochodzi z Białegostoku, gdzie trafił na czasy, kiedy w Jagiellonii pierwszeństwo przed wychowankami, nawet rocznikiem 1992 z tytułem mistrzów Polski juniorów, mieli obcokrajowcy. Dziś z tamtego zespołu siedmiu zawodników nie ma już nic wspólnego z futbolem. Mateusz trenował w Młodej Ekstraklasie, ale perspektyw na grę nie miał. Kilka miesięcy temu przeprowadził się do Warszawy i postawił nanaukę.
Igor Świątkiewicz jest wychowankiem UKS SMS Łódź. Na mistrzostwach z dychą na plecach był najskuteczniejszym strzelcem w polskim zespole. W ubiegłym roku tuż przed testami w Dolcanie Ząbki złamał kość śródstopia i zamiast wyczekiwanej szansy musiał skupić się na rehabilitacji. Z Łodzi pochodzi też Mateusz Marciszko. W ŁKS był w pierwszym zespole i dzielił szatnię z Tomaszem Hajtą w czasach, kiedy klub już tonął w finansowych tarapatach. Przy alei Unii grał też Wiktor Żytek, ale musiał odejść po tym, jak na portalu społecznościowym napisał o sympatii do Widzewa. Daniel Jedynak, na co dzień zajmujący się sztuczkami magicznymi, jest synem Janusza, który jako bramkarz zdobył Puchar Polski ze Śląskiem Wrocław i pracował w wielu klubach ekstraklasy w roli trenera golkiperów. W Śląsku szkolił Tomasza Kuszczaka, zanim ten wyjechał do Niemiec. Jarosław Filiks ze Szczecina grał w młodzieżowych zespołach Pogoni, na początku roku był na testach w Ruchu Chorzów z byłym piłkarzem Młodej Ekstraklasy Polonii Warszawa Wojciechem Jankowskim. Ten w stolicy mieszkał na stancji z zaczynającymi wtedy Pawłem Wszołkiem i Łukaszem Teodorczykiem, ale klub nie mógł porozumieć się w sprawie transferu z Polonią Bytom, gdzie trenował od dziecka. Robert Świtoń jako jeden z niewielu od razu postawił na futsal. Gra w zespole Marex Chorzów, jest chodzącą encyklopedią dyscypliny i wielkim fanem Portugalczyka Ricardinho.
Cały tekst można znaleźć w najnowszym numerze Tygodnika „Piłka Nożna”
Iordanescu wróci do pracy? Może objąć reprezentację
Edward Iordanescu pozostaje bez pracy po tym, jak pod koniec października 2025 roku z hukiem wyleciał z Legii Warszawa. Teraz, jak donoszą bułgarskie media, Rumun może zostać selekcjonerem tamtejszej reprezentacji.
Jest drugi kandydat na szefa FIFA. Próbował już startować w przeszłości
Ramon Vega wystartuje w wyborach na szefa FIFA. Będzie on konkurencją dla Gianniego Infantino. Zamierza przywrócić wiarygodność federacji i ją zmodernizować. Wbija także szpilkę obecnemu szefowi związku.
Messi opublikował wzruszający wpis. ,,Bardzo was kocham i będę tęsknił”
Argentyńczyk opublikował post po rozegraniu ostatniego meczu w reprezentacji. Piłkarz dziękuje wszystkim, których spotkał na swojej drodze i wspomina czas spędzony w kadrze.
Hiszpański gwiazdor kończy karierę. W futbolu wygrał wiele
Pedro Rodriguez poinformował o końcu przygody z piłką. W karierze wygrał mistrzostwo świata i świętował liczne sukcesy klubowe. 39-latek czuje się spełniony jako piłkarz.