Koncert Barcelony! Lewandowski z golem!
Jeśli pamiętacie czasy szkolne i mecze piątoklasistów z drugoklasistami, to mniej więcej tak wyglądało starcie Barcelony z Osasuną Pampeluna.
fot. PRESSINPHOTO
Podopieczni Hansiego Flicka wyglądali świetnie. Inna sprawa, że goście nawet nie próbowali się im przeciwstawić. W pierwszej połowie gra toczyła się właściwie jedynie pod polem karnym czerwono-granatowych. Osasuna nie miała żadnych argumentów, aby zagrozić bramce Wojciecha Szczęsnego. Nawet Ante Budimir, czyli największy gwiazdor pampeluńczyków, który zameldował się na placu gry w drugiej połowie, niewiele zdziałał.
Barcelona pierwszy cios wyprowadziła w 11. minucie. Frenkie de Jong świetnie rozprowadził futbolówkę do Alejandro Balde, ten dograł do Ferrana Torresa, który z okolic piątego metra pokonał Sergio Herrerę.
w 18. minucie golkiper pampeluńczyków sprokurował rzut karny na Danim Olmo. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł sam faulowany i przegrał rywalizację z 31-latkiem. Po chwili arbiter nakazał jednak egzekwować rzut karny raz jeszcze, ponieważ gracze Osasuny za szybko wbiegli w szesnastkę. Za drugim razem Olmo się już nie pomylił i podwyższył prowadzenie „Blaugrany”. Pomocnik Barcelony w 28. minucie zmuszony był opuścić boisko z powodu dolegliwości zdrowotnych.
W pierwszych 45 minutach piłkarze Barcelony cieszyli się z trafień dwukrotnie, ale równie dobrze mogliby prowadzić znacznie wyżej. W drugiej połowie widać było z kolei, że grali już bardziej ekonomicznie, oszczędzając siły na kolejne spotkania. Mimo to wciąż stwarzali sobie dogodne sytuacje do strzelenia goli. Robert Lewandowski zameldował się na murawie w 68. minucie, zmieniając Torresa, a jedenaście minut później ustalił wynik na 3:0, wykorzystując wyśmienite dośrodkowanie Fermina Lopeza.
Obejrzeliśmy w czwartek kolejny koncertowy występ „Dumy Katalonii”. To niewątpliwie przyjemność patrzeć obecnie na zespół trenera Flicka. (FT)