Kolumbia zakończyła fazę grupową Copa America z trzema zwycięstwami na koncie, kompletem punktów i „zerem” po stronie stracony goli. W niedzielę „Los Cafeteros” pokonali Paragwaj (1:0).
Kolumbijczycy kroczą od wygranej do wygranej (fot. Łukasz Skwiot)
Kolumbia w dwóch wcześniejszych meczach zdobyła komplet sześciu punktów i bardzo szybko wysłała rywalom jasny sygnał, że chce podczas tego turnieju powalczyć o coś więcej niż tylko awans do najlepszej „ósemki”.
Podczas niedzielnego starcie z Paragwajem „Los Cafeteros” ani myśleli, by stosować wobec rywala taryfę ulgową czy odpuszczać mecz mimo pewnego przecież awansu do ćwierćfinału. Kolumbijczycy prezentowali się lepiej i jeszcze przed przerwą udało się im napocząć przeciwnika.
W 31. minucie w polu karnym Paragwaju znalazł się Gustavo Cuellar, który dostał piłkę w polu karnym, szybki zwodem nabrał obrońcę i strzałem z ostrego kąta skierował piłkę do siatki. Wydaje się, że dużo lepiej w tej sytuacji powinien zachować się paragwajski bramkarz.
Paragwaj potrzebował punktów, ale kiedy w drugiej połowie Kolumbia podwyższyła na 2:0, było już jasne, że niespodzianki w tym meczu nie uświadczymy. Dobre podanie Jamesa Rodrigueza wykorzystał Luis Diaz, który popisał się mocnym strzałem i zmusił golkipera rywali do drugiej kapitulacji.
Do akcji musiał jednak wkroczyć system VAR i jak się okazało sędzia podjął decyzję o anulowaniu tego trafienia z powodu wcześniejszego zagrania ręką.
Wynik zmianie już nie uległ i Kolumbijczycy potwierdzili swoją dominację w grupie kolejnym zwycięstwem. Paragwaj ma w dorobku dwa „oczka”, ale to wciąż może dać mu awans. Warunek. Remis w poniedziałkowym starciu Japonii z Ekwadorem.
Cristiano Ronaldo nie wykorzystał rzutu karnego. Na bramce stał Marcin Bułka [WIDEO]
Al-Nassr mierzy się z Neom SC w meczu ligi saudyjskiej. W końcówce pierwszej połowy Cristiano Ronaldo wykonując rzut karny nie trafił w bramkę, w której stał Marcin Bułka.