Od mocnego uderzenia rozpoczęła sobotnie zmagania Premier League. W hicie ligi angielskiej Tottenham Hotspur podejmował Liverpool. Kibice gospodarzy musieli przełknąć gorzką pigułkę.
Ten mecz wywoływał ogromne emocje. Liverpool FC zajmował pozycję lidera po czterech kolejkach z kompletem zwycięstw. The Reds wyglądali imponująco, ale dzisiaj mieli naprzeciw siebie godnego przeciwnika. Tottenham Hotspur w czterech kolejkach uzbierał dziewięć punktów.
Od początku dzisiejsze spotkanie mogło się podobać. Liverpool FC narzucił szybkie tempo gry i gospodarze musieli grać uważnie w defensywie, choć w kolejnych minutach to ekipa Kogutów przejmowała inicjatywę.
W 39. minucie jedyną bramkę w pierwszej odsłonie gry zdobyli przyjezdni. Po rzucie rożnym fatalnie zachował się golkiper gospodarzy. Sytuację wykorzystał Georginio Wijnaldum, który zdobył bramkę po uderzeniu głową.
W 48. minucie sytuacja Tottenhamu Hotspur mogła być już naprawdę trudna. Andrew Robertson dośrodkowywał, ale piłka trafiła w… poprzeczkę. Spore szczęście Liverpoolu, który nie zamierzał się jedynie bronić.
Już w 54. minucie The Reds podwyższyli swoje prowadzenie. W doskonałej sytuacji znalazł się Roberto Firmino i z bliskiej odległości zdobył bramkę na 2:0.
Doskonale zorganizowana tego dnia defensywa Liverpoolu ostatecznie dała się oszukać w samej końcówce. Już w doliczonym czasie gry bramkę kontaktową zdobył Erik Lamela, ale był to gol już tylko na pocieszenie dla fanów Kogutów. The Reds kontynuują imponującą serię zwycięstw i dumnie zasiadają nadal na fotelu lidera Premier League.
Manchester United po zwolnieniu Rubena Amorima szukał nowego szkoleniowca. Na Old Trafford zapadła już decyzja, kto poprowadzi zespół w kolejnym sezonie.
Media: Reprezentant Polski może trafić do Premier League!
Wiele wskazuje na to, że Kamil Grabara w letnim oknie transferowym zmieni otoczenie. Jak donosi „Kicker”, pięciokrotny reprezentant Polski może wylądować w Anglii.