Przez szatnię Pogoni Szczecin znów przeszedł huragan, który przewietrzył kadrę lidera I ligi. Przed wyjazdem na zagraniczne zgrupowanie do tureckiej Alanyi trener Marcin Sasal zdecydował się zrezygnować z trzech zawodników: Adriana Łuszkiewicza, Roberta Mandrysza i Łukasza Matuszczyka.
Czystki w składzie Dumy Pomorza trwają już od miesiąca. Jako pierwszy stadion przy Twardowskiego opuścił Piotr Petasz, który przeniósł się do Wisły Płock. Jeszcze przed wyjazdem na pierwsze zgrupowanie do Pogorzelicy, szkoleniowiec Pogoni zdecydował się podziękować za współpracę kolejnym zawodnikom: Danielowi Wólkiewiczowi, Pawłowi Grocholskiemu i Łukaszowi Wójcikowi. Dla trenera Marcina Sasala to wciąż było jednak zbyt mało.
– Po tym, jak wzmocnił nas Hernani, mieliśmy w zespole 28 zawodników. A ja na mecz mogę zabrać tylko osiemnastu ludzi. Dziesięciu musiałoby więc zadowolić się siedzeniem na trybunach. Nie chcę nikomu robić krzywdy, postanowiłem pożegnać się z kolejnymi piłkarzami.
Na liście transferowej znaleźli się Adrian Łuszkiewicz, Robert Mandrysz i Łukasz Matuszczyk. Dla kibiców największym zaskoczeniem było zrezygnowanie z usług ostatniego z wymienionej trójki. Doświadczony lewy obrońca na początku sezonu wygrał rywalizację o miejsce w podstawowym składzie i szybko stał się ważnym elementem w talii Marcina Sasala. Dalszy rozwój piłkarskiej przygody w Pogoni zastopowała jednak kontuzja, której nabawił się w pierwszej połowie meczu z Bogdanką Łęczna. Uraz okazał się na tyle poważny, że piłkarz do końca rundy nie pojawił się już na boisku. Pomimo ciężkich treningów indywidualnych i walki o powrót do składu Pogoni Szczecin, piłkarz nie zdołał przekonać do siebie szkoleniowca portowej jedenastki.
Nazwiska Adriana Łuszkiewicza i Roberta Mandrysza na liście transferowej nie są dla kibiców żadnym zaskoczeniem. Obaj od dawna byli typowani do opuszczenia stadionu przy Twardowskiego i kwestią czasu było, kiedy zaczną rozglądać się za nowym pracodawcą. Szczególnie trudna była sytuacja Łuszkiewicza, który nie miał szans na grę w pierwszym składzie ze względu na przepis dotyczący młodzieżowców.
– Adrian jest ofiarą wysokiej formy Mateusza Szałka, który wygrał rywalizację wśród młodzieżowców i zablokował jedno miejsce w wyjściowym składzie. Na pozycję defensywnego pomocnika mamy również Sebastiana Rudola i Wojciecha Gollę, którzy również nie skończyli jeszcze 21 lat. Chociaż widzę w Adrianie Łuszkiewiczu wiele walorów, również ofensywnych, to w obecnej sytuacji nie miałby szans na grę – tłumaczył szkoleniowiec Pogoni Szczecin.
Wiek młodzieżowca nie był jednak wystarczającym argumentem, by przekonać do pozostawienia w zespole Roberta Mandrysza. Piłkarz, który na początku sezonu zyskał zaufanie szkoleniowca i wygrał rywalizację wśród młodzieżowców, szybko stracił wyśmienitą formę i wypadł z podstawowego składu. W dalszej części rundy wiosennej był już jedynie zmiennikiem, dla świetnie grającego Mateusza Szałka.
Cała trójka jest aktualnie na etapie poszukiwania nowego klubu. Jeżeli nie uda im się znaleźć nowego pracodawcy, podczas zgrupowania Pogoni w Turcji, będą trenowali w Szczecinie z zespołem rezerw.
Ważny gracz Wisły określił się ws. przyszłości. „Chce być tego częścią”
W zimowym oknie transferowym, pomocnik Wisły Kraków, Kacper Duda cieszył się dużym zainteresowaniem zagranicznych klubów. Reprezentant Polski U-21 ma jednak zupełnie inne plany na przyszłość.
Czy GKS przełamie się z „ulubionym” rywalem? [LIVE]
Sytuacja GKS Tychy w tabeli Betclic 1 ligi jest coraz trudniejsza. Czy piłkarze Łukasza Piszczka przełamią się z Odrą Opole, z którą nie przegrali od dwóch lat?
Simundza musi obawiać się o posadę? Właściciel spotkał się z potencjalnym następcą
We Wrocławiu nie ma mowy ostatnio o spokoju. Dziś rano światło dzienne ujrzały zarobki sztabu oraz piłkarzy, a teraz tajne spotkanie wiceprezydent miasta z potencjalnym nowym trenerem – Ryszardem Tarasiewiczem.
Śląsk Wrocław wydaje fortunę na pensje piłkarzy i sztabu szkoleniowego
Stowarzyszenie Sieć Obywatelska Watchdog Polska zwróciło się do Śląska Wrocław o udostępnienie informacji o wysokości wynagrodzeń wypłaconych w grudniu 2025 roku. Kwoty mogą szokować.