Podbeskidzie, Raków, Warta. Do tego grona dołączyło właśnie lubińskie Zagłębie, które bez większych problemów ograło 4:1 Wisłę Kraków w meczu dwudziestej szóstej kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy. Dla podopiecznych Petera Hyballi to już czwarta porażka z rzędu.
W Krakowie nastroje są więcej niż złe. (fot. Bartek Ziółkowski / 400mm.pl)
Liczba meczu to cztery. Dlaczego? Powodów jest – nomen omen – również cztery. Dokładnie tyle goli strzeliło Zagłębie. Dokładnie w tylu meczach z rzędu Patryk Szysz trafił do siatki. Dokładnie w tylu meczach z rzędu Wisła poniosła porażkę. Dokładnie w tylu meczach z rzędu Wiśle nie udało się strzelić gola.
Być może wynik byłby inny, gdyby Peter Hyballa nie musiał zmagać się z personalnymi ubytkami. Z gry wypadła dwójka podstawowych stoperów – Uros Radaković leczy kontuzję, zaś Michal Frydrych pauzuje za nadmiar żółtych kartek.
„W defensywie mamy wiele możliwości” – przekonywał Hyballa. Szkoleniowiec „Białej Gwiazdy” postawił – po raz pierwszy w swojej kadencji – na trójkę obrońców z tyłu. Nie był to jednak dobry pomysł, bo krakowianie stracili aż cztery gole.
Na listę strzelców wpisali się kolejno Karol Podliński, Patryk Szysz, Filip Starzyński i Samuel Mraz. Wszystkich trafień – poza pięknym uderzeniem bezpośrednio z rzutu wolnego w wykonaniu Starzyńskiego – można było uniknąć.
Wiślaków było stać tylko na jednego gola. I to w dodatku samobójczego. W szesnastej minucie Maciej Sadlok dośrodkował z rzutu rożnego w kierunku pola karnego. Piłka po jego centrze odbiła się przypadkowo od Sasy Balicia i przekroczyła linię bramkową.
Rezultat cztery do jednego jest – rzecz jasna – nad wyraz korzystny dla Zagłębia. Lubinianie awansowali bowiem z dziewiątego na siódme miejsce. Mają na swoim koncie trzydzieści osiem punktów, czyli dokładnie tyle, ile czwarty Piast Gliwice. Europejskie puchary są w ich zasięgu ręki.
A Wisła? Wisła w dalszym ciągu nie może być spokojna w pełni spokojna o ligowy byt. Drużyna z Reymonta 22 plasuje się na dwunastej pozycji z przewagą siedmiu oczek nas strefą spadkową. Różnica niby bezpieczna, lecz biorąc pod uwagę aktualną formę, nie można niczego wykluczyć, w tym degradacji.
Trzy najważniejsze wydarzenia 11. kolejki Ekstraklasy [WIDEO]
Oto trzy najważniejsze wydarzenia nadchodzącej 11. kolejki Ekstraklasy. Widzew Łódź podejmie Wisłę Kraków. Raków i jego trener, Tomasz Kaczmarek, potrzebują punktów. Czy Lech otrząśnie się po blamażu z Leverkusen?
Łabojko: Chciałbym pojechać na Narodowy i sięgnąć po pierwsze trofeum
Piast Gliwice pozytywnie zaskakuje w tym sezonie, a Jakub Łabojko nie ukrywa, że chciałby zakończyć rozgrywki z trofeum. Pomocnik mówił serwisowi StolicaSportu.pl, że marzy o triumfie w Pucharze Polski.
Co z Selahim i Vermesanem? Trener Widzewa zabrał głos
Lindon Selahi nie otrzymuje ostatnio wielu szans na grę w Widzewie Łódź, a Ioan Wermesan czeka na możliwość zaprezentowania się na boisku. Mateusz Stolarski odniósł się do sytuacji obu zawodników.
Transferowym hitem lata było pozyskanie przez Koronę Kielce Ondreja Lingra. Uczestnik Euro 2024 został sprowadzony z Houston Dynamo FC, a po kilku występach w Koronie powrócił do reprezentacji Czech i zagrał przeciwko Hiszpanii i Anglii w Lidze Narodów.
Trener Widzewa nie owija w bawełnę. „To nie jest technologia NASA”
Widzew Łódź wciąż ma problemy z grą w defensywie. Mateusz Stolarski przyznał, że zespół pracował nad poprawą tego elementu, ale podkreślił, że teraz najważniejsze będzie przełożenie treningów na boisko. Szkoleniowiec ocenił również ofensywę Wisły Kraków, z którą jego drużyna będzie musiała sobie poradzić.