Starcie Borussii Dortmund z Herthą Berlin będzie ozdobą 30. kolejki niemieckiej Bundesligi. Co jeszcze czeka nas w nadchodzącej serii gier na niemieckich boiskach?
Piątek znów odegra rolę jokera? (foto: Reuters)
W sobotę Bayer Leverkusen na BayArenie podejmie Bayern Monachium. Zespół z Nadrenii Północnej-Westfalii w trwającym roku kalendarzowym prezentuje bardzo solidną formę na własnej murawie. Niedawna porażka z Wolfsburgiem 1:4 była pierwszą, tegoroczną przegraną u siebie. Poza wpadką w starciu z „Wilkami” Bayer prezentuje ustabilizowaną, a przede wszystkim wysoką formę.
Den Apothekern będą liczyć przede wszystkim na trafienia Kai Havertza, który po wznowieniu rozgrywek trafił już trzy bramki i jest jednym z najlepszych zawodników na tle ligowej stawki.
Bayern, który już jedną ręką trzyma mistrzowską paterę jest najlepszą drużyną w statystykach pod kątem meczów wyjazdowych. Pięć ostatnich delegacji zakończyło się pewnymi wygranymi, w których Die Roten nie stracili nawet jednego gola. W ogólnym rozrachunku machina kierowana przez Hansiego Flicka jest istnym walcem w ligowej rzeczywistości, Bawarczycy hurtowo zdobywają komplet punktów i tylko katastrofa w niewyobrażalnej postaci mogłaby sprawić, że w tym sezonie nie zdobędą tytułu mistrza kraju.
W ostatnim meczu przeciwko Fortunie Dussledorf Robert Lewandowski podwójnie wpisał się na listę strzelców i trzeba oczekiwać, że dublet odblokował najlepszego snajpera ligi i teraz będzie sukcesywnie zwiększał przewagę nad Timo Wernerem i wypracowywał bezpieczną przewagę w klasyfikacji Złotego Buta. Przypomnijmy, że w europejskiej klasyfikacji Robert góruje nad resztą stawką, mając cztery punkty (dwa gole) przewagi nad drugim Ciro Immobile.
***
Nie da się ukryć, że pojedynek Borussii Dortmund z Herthą Berlin jest jednym z najbardziej wyczekiwanych spośród wszystkich meczów najbliżej kolejki Bundesligi. Obie drużyny od początku grania w dobie koronawirusa prezentują bardzo wysoki poziom i są jednymi z najsolidniejszych. Na uwagę zasługuje przede wszystkim dyspozycja Herthy Berlin, która w marcu miała bić się o utrzymanie w lidze a ostatecznie będzie jednym z kandydatów do walki o miejsca premiowane grą w Europie. Bruno Labbadia całkowicie odmienił oblicze zespołu z Berlina, poprawiając jego grę ofensywną i wprowadzając nowe rozwiązania taktyczne, które jak się okazuje są skuteczne w ligowych pojedynkach.
Borussia w ostatnim ligowym meczu ligowym rozgromiła zamykające tabelę Padeborn aż 6:1, jednak pierwsza połowa w wykonaniu zawodników Luciena Favre’a mogła się nie podobać. Zawodnicy byli aktywni i zaczęli to spotkanie w najsilniejszym składzie (choć bez Erlinga Haalanda) to ich gra nie była zupełnie efektywna. Wszystkie akcje kończyły się przed polem karnym rywala i dopiero w drugiej połowie rozpoczęło się strzelanie. Po przegranym Der Klassikerze w postawie Borussii pojawiło się kilka skaz, niemieckie media prognozują odejście Favre’a, co również może zagęszczać atmosferę.
Mecz to również polski pojedynek, w którym wezmą udział Łukasz Piszczek oraz Krzysztof Piątek. Tak jak pozycja Piszczka w pierwszym składzie BVB jest niemalże pewna, tak udział Piątka od pierwszej minuty na Signal Iduna Park stoi pod znakiem zapytania. Polski napastnik nie rozpoczął jeszcze meczu u Labbadii w pierwszym składzie. W zespole pełni opcję jokera i w ostatnim czasie strategia przynosi oczekiwane efekty – Krzysiek wszedł z ławki rezerwowych w meczu przeciwko Lipskowi oraz Augsburgowi i w obu spotkaniach trafiał do siatki. Mimo wpisania się do protokołu meczowego ze zdobytym golem, Piątek jest niewidoczny na boisku i przez kwadrans notował po kilka kontaktów z piłką. Prognozuje się, że od pierwszej minuty na szpicy Herthy zobaczymy Vedada Ibiševicia, Piątek znów wniesie do składu rotację i wejdzie na plac gry w drugiej części meczu.
***
Rafał Gikiewicz ostatnich tygodni nie może uznać za przesadnie udanych. Jego Union notuje przerażające wyniki i wszystko wskazuje na to, że ich głównym celem będzie walka o pozycje dające spokojne utrzymanie w ligowej rzeczywistości. Ich niedzielny rywal ma jeszcze większe problemy – Schalke to najgorsza drużyna Bundesligi po wznowieniu rozgrywek i kolekcjonuje przegrane niczym znaczki w klaserze. Zawodnicy Wagnera grają katastrofalnie, nie mają żadnych atutów na boisku i mimozowate wyniki są jak najbardziej uzasadnione. Pojawiły się już spekulacje, że mecz przeciwko Unionowi może być kluczowy w kontekście posady niemieckiego szkoleniowca.
***
Mecze 30. kolejki Bundesligi:
Piątek 05.06 20:30 – Freiburg vs Borussia Moenchengladbach
Sobota 06.06 15:30 – Fortuna Dusseldorf vs Hoffenheim 15:30 – Eintracht Frankfurt vs Mainz 15:30 – Bayer Leverkusen vs Bayern Monachium 15:30 – RB Lipsk vs Padeborn 18:30 – Borussia Dortmund vs Hertha Berlin
Niedziela 07.06 13:30 – Werder Brema vs Wolfsburg 15:30 – Union Berlin vs Schalke 18:00 – Augsburg vs FC Koeln
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.