– Po dzisiejszym spotkaniu jestem z pewnością bardziej optymistycznie nastawiony do rewanżu, niż po wygranym meczu z Vaduz – powiedział Jan Kocian, trener Ruchu po meczu z Esbjerg fB.
– Choć w pierwszym pojedynku z zespołem z Liechtensteinu wygraliśmy, nie byłem zadowolony z przebiegu tego spotkania, ponieważ straciliśmy dwie bramki. Natomiast w meczu z Esbjerg zagraliśmy o wiele lepiej. Duńczycy to dobrze poukładana, groźna drużyna, a my skutecznie się im przeciwstawiliśmy. Nasza defensywa wyglądała naprawdę dobrze. Mogliśmy się też pokusić o zwycięstwo, bo wypracowaliśmy kilka sytuacji, po których byliśmy o krok od pokonanie golkipera Esbjerg. Niestety ta bramka jest chyba zaczarowana, bo podobnie jak w meczu z Vaduz kilka razy piłka była prawie w siatce, ale do niej ostatecznie nie trafiła. Słowa uznania należą się całej drużynie, która walczyła o dobry rezultat. Lepiej niż w poprzednim spotkaniu zagrał Filip Starzyński i na pewno wcześniejsze zejście z boiska w meczu z Łęczną mu nie zaszkodziło. Dobre zmiany dali też Michał Efir i Michał Szewczyk – podkreślił Kocian.
Liga Europy nie dla Polaka. FC Porto podjęło decyzję
Oskar Pietuszewski zaliczył znakomite wejście do FC Porto. Nie wystarczyło to jednak, aby 17-letni skrzydłowy został zgłoszony do wiosennej części rywalizacji w Lidze Europy.