Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że Mateusz Klich ucieknie z VfL Wolfsburg pierwszego dnia okna transferowego. Nowe władze w zespole namówiły Polaka do przemyślenia sprawy.
Klich po przejściu do Niemiec z Cracovii miał ogromne problemy z przystosowaniem się do grania w nowych warunkach, głównie przez niebywale ciężkie treningi organizowane przez Feliksa Magatha.
– Jednego Magath we mnie nie zdusił – pozytywnego myślenia. Był moment, że prawie mnie złamał. Prawie, bo jednak mu się nie udało – mówi na łamach PS Klich. Zawodnik, który przesiedział ostatnie 1,5 roku na trybunach ma nadzieję, że los w końcu się do niego uśmiechnie.
– Przyszli nowy trener i dyrektor sportowy. Moja sytuacja się zmieniła. W grudniu, zanim porozmawiałem z Klausem Allofsem, byłem przekonany, że odejdę. Allofs przekonał mnie, żebym się nie spieszył i pojechał z pierwszą drużyną na obóz. Będę w Turcji do 11 stycznia – relacjonuje Klich.
– Zmiany w klubie już są odczuwalne. W każdej chwili mogę porozmawiać z trenerem. To już dużo. Nie powtórzy się sytuacja, że nie będę znał planów wobec mnie. Po obozie umówiłem się na konkretną rozmowę z trenerem: chcecie – zostaję, nie chcecie – odchodzę – mówi zawodnik.
Hoeness spokojny o los gwiazdy. „Czuję się jak w domu”
Bayern Monachium pracuję nad nową umową dla Harry`ego Kane`a. W stolicy Bawarii są jednak optymistami ws. pozostania angielskiego napastnika na Allianz-Arena.