Czyżby Arkadiusz Milik miał na kolejny sezon pozostać w Ajaksie Amsterdam? Taki przynajmniej scenariusz kreśli Gianluca Di Marzio, znany włoskich dziennikarz. Jego zdaniem, wszyscy zainteresowani skorzystaniem z usług polskiego napastnika będą musieli obejść się smakiem.
Ajax Amsterdam nie chce sprzedawać tak ważnego zawodnika (foto: Ł.Skwiot)
Przypomnijmy, że 22-letni Milik po znakomitym sezonie 2015-16 i udanych mistrzostwach Europy znalazł się na celowniku kilku znanych klubów europejskich. W ostatnich tygodniach łączono go już z Leicester City, Sevillą, Interem Mediolan czy Lazio, jednak najpoważniejsze zainteresowanie przejawiało Napoli, które było skłonne wyłożyć za Polaka nawet kilkanaście milionów euro.
Zdaniem Di Marzio, w Amsterdamie rozważyli wszystkie „za” i „przeciw”, po czym uznali, że najlepszym rozwiązaniem dla wszystkich stron będzie pozostanie Milika w Ajaksie.
Urodzony w Tychach napastnik już dziś jest wyceniany na około 15 milionów euro, a jeśli pomoże swojej drużynie w awansie do Ligi Mistrzów i rozegra kolejny dobry sezon na holenderskich boiskach, to za rok jego wartość może być jeszcze większa, a sam zawodnik otrzyma zdecydowanie ciekawsze – tak pod względem finansowym, jak i sportowym – oferty.
„To prawda, że zainteresowanie ze strony Napoli było poważne. Piłkarz odwiedził przecież Włochy wraz ze swoim agentem i wydawało się, że transfer jest bliski. Ajax Amsterdam podjął jednak decyzję o tym, by Milika podczas tego lata nie sprzedawać. Peter Bosz chce mieć go w swoim zespole i budować nowy Ajax właśnie wokół Polaka. Z tego co wiem, Arkadiusz Milik podszedł do stanowiska klubu ze sporym zrozumieniem” – napisał Di Marzio.
W poprzedniej kampanii Milik wystąpił na wszystkich frontach w 42 meczach, w których strzelił 24 gole i zapisał na swoim koncie 12 asyst. Młody napastnik był również jedną z kluczowych postaci reprezentacji Polski podczas eliminacji i już w trakcie samych mistrzostw Europy we Francji.
Lewandowski o sprzeczce z De Paulem. „Nie pozwolę na brak szacunku wobec swojej ojczyzny”
Podczas niedawnego spotkania pomiędzy Chicago Fire a Interem Miami Rodrigo de Paul wdał się w sprzeczkę z Robertem Lewandowskim, co uchwyciły kamery. W rozmowie z portalem "WP Sportowe Fakty" kapitan reprezentacji Polski zdradził kulisy tego zajścia.